Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Nie będziemy tolerować taśmowej produkcji dyplomów

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

- Na pewno nie będą obniżane wynagrodzenia. Co więcej, planujemy nawet podwyżkę płac pracowników szkół wyższych i Polskiej Akademii Nauk w wysokości blisko 4 proc. Nie zmieni się także wysokość stypendiów otrzymywanych przez studentów. W tym roku będziemy przede wszystkim kontynuować rozpoczęte już inwestycje w infrastrukturę, a nie podejmować nowe. Ograniczymy wydatki na promocję czy uczestnictwo urzędników w targach zagranicznych. Biorąc pod uwagę fakt, że w 2009 roku na szkolnictwo wyższe możemy wykorzystać znaczące dodatkowe fundusze europejskie, oszczędności w tej sferze, moim zdaniem, nie będą odczuwalne dla środowiska akademickiego.

9c143720-9efa-40c8-a348-96d0ab385d7d-38891291.jpg

- Nie. Aby uprościć system i poprawić dostępność kształcenia, rezygnujemy z określania jakichkolwiek dodatkowych warunków wstępnych otrzymania kredytu. Dzięki zmianie każdy student będzie mógł ubiegać się o taki kredyt, a warunki jego otrzymania będą ustalać wyłącznie banki, a nie dodatkowo resort nauki.

- Nie. Każdy student miałby pulę punktów, zgodnie z obecnym systemem ECTS (tzw. system punktowy), którą mógłby wykorzystać, studiując dany kierunek. Dodatkowo pula będzie zawsze wyższa o sześćdziesiąt punktów niż ta, która wystarczy do ukończenia danego cyklu studiów. Ta nadwyżka wystarczy na bezpłatne studiowanie przez dodatkowy rok. Tylko przekroczenie tego limitu, czyli np. studiowanie więcej niż sześć lat na studiach pięcioletnich, oznaczałoby konieczność opłacania dalszej edukacji. Te osoby, które wykorzystają wszystkie punkty, a nie ukończą jeszcze studiów, będą musiały płacić za dalszą naukę. Tym samym ich miejsce na bezpłatnych studiach zajmie inna osoba, która nie wykorzystała swoich punktów, a chce studiować ten kierunek. Nasz obecny system, który umożliwia jednoczesne studiowanie nawet na kilkunastu kierunkach, nie traktuje równo wszystkich studentów. Dzięki zmianom bezpłatne studia będą dostępne dla większej liczby maturzystów.

- W wyjątkowy sposób chcemy traktować studentów najlepszych, aby mogli podejmować w systemie bezpłatnym także drugi kierunek. Dla nich przewidujemy specjalną ścieżkę z dodatkowym limitem punktów. Kolejną możliwością będą studia międzywydziałowe, którym przypisana będzie znacznie wyższa pula punktów uprawniających do bezpłatnego kształcenia. Mam też nadzieję, że system punktów zmobilizuje uczelnie do otwierania studiów międzywydziałowych lub interdyscyplinarnych.

- Jest zbyt wcześnie, aby to określać. Będzie to zależeć przede wszystkim od uczelni. Sądzę, że będzie zbliżona do opłat, jakie uczelnie pobierają za kształcenie w systemie niestacjonarnym.

- Zależy nam przede wszystkim na tym, aby student wiedział, za co uczelnia może pobierać dodatkowe opłaty, a za co absolutnie nie. Z tego powodu chcemy w konsultacji ze środowiskiem akademickim stworzyć czytelny katalog takich opłat. Dotyczy to także uczelni niepublicznych, które dotychczas same decydowały o zdecydowanej większości opłat dodatkowych. Chcę przy tej okazji przypomnieć, że głównym celem uczelni niepublicznej nie jest działalność nastawiona na zysk, tylko realizacja usługi edukacyjnej na najwyższym poziomie. Nasze propozycje mają w tym pomóc. Nie możemy tolerować taśmowej produkcji dyplomów, w której poszukuje się tylko sposobów na sięgnięcie do kieszeni studenta. Dobre uczelnie niepubliczne nie biorą pieniędzy np. za egzaminy, bo to jest przecież taka sama część usługi edukacyjnej, jak wykłady czy ćwiczenia. Za to przecież ich studenci płacą czesne. Teraz będzie to jasno sprecyzowane w przepisach.

- Wpisowe zastąpi jednolita opłata rekrutacyjna. Będzie ona wyższa od tej obecnie ustanowionej rozporządzeniem ministra nauki i szkolnictwa wyższego.

- Przypominam, że na razie jest to tylko wstępna propozycja z szerszego katalogu opłat możliwych i zakazanych. Jeśli środowisko akademickie lub studenci będą zgłaszać uzasadnione zastrzeżenia co do poszczególnych pomysłów, mogą się one jeszcze zmienić. Na pewno będziemy brać pod uwagę głos studentów w sprawie egzaminu komisyjnego.

- Na zdecydowanej większości kierunków pozostaną jednak prace magisterskie. Po pierwsze dlatego, że zgodnie z Krajowymi Ramami Kwalifikacji w przyszłości oceniany będzie produkt finalny usługi edukacyjnej, czyli wiedza i umiejętności studenta. Ocenę taką można wydać po przeegzaminowaniu absolwentów, ale trudno sobie wyobrazić, że Państwowa Komisja Akredytacyjna będzie egzaminować każdego z nich. Myślę, że bardzo miarodajne będzie sprawdzenie prac magisterskich, a także wielu innych prac semestralnych. Poza tym uważam, że studenci w Polsce piszą dużo mniej opracowań, esejów niż koledzy z Zachodu w naukach społeczno-humanistycznych. I dla przykładu zdarza się, że absolwent prawa nie jest w stanie napisać pisma procesowego przed rozpoczęciem aplikacji. Podkreślam też, że konieczność pisania prac umożliwi ocenę jakości kształcenia poprzez system antyplagiatowy.

- Przedstawimy nowy model kariery akademickiej. Pokażemy, w jaki sposób chcemy m.in. podnieść jakość doktoratów, jak uprościć i skrócić procedurę habilitacji, a także jak poprawić politykę kadrową na uczelniach. W następnym etapie, w marcu, przedstawimy założenia z zakresu zarządzania i finansowania systemu szkolnictwa wyższego.

4bc35cf6-49ee-4a64-bdef-72ada16acab7-38891294.jpg

Fot. Wojciech Górski

Barbara Kudrycka, minister nauki i szkolnictwa wyższego

doktor habilitowany nauk prawnych. Przed objęciem funkcji ministra nauki i szkolnictwa wyższego była posłem w Parlamencie Europejskim.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.