Koniec naukowej samowoli ministerstw
SPECJALNE KONKURSY na przeprowadzenie badań naukowych mają wyłaniać najlepsze projekty z całej Polski. Resorty nie będą mogły już zlecać badań na własną rękę. Do tej pory pieniądze na naukę ministerstwa wydawały według własnego uznania
Każdy minister ma czas do 31 października, aby poinformować resorty nauki i finansów o tym, ile pieniędzy ze swojego budżetu zamierza przeznaczyć na naukę. Ministerstwa nie będą mogły już na własną rękę zlecać wykonania projektów i badań. Na wszystkie będą musiały być rozpisane konkursy, a przeprowadzą je podległe resortowi nauki Narodowe Centrum Badań i Rozwoju lub Narodowe Centrum Nauki.
Do tej pory informacją o środkach finansowych na badania naukowe podzieliły się z resortem Barbary Kudryckiej ministerstwa Obrony Narodowej (ma 140 mln zł) i Rolnictwa (44 mln zł). Reszta - jak mówi obrazowo jeden z polityków Platformy - trzyma karty przy orderach i milczy, zastanawiając się, w jaki sposób schować pieniądze na badania. - Bo ten, kto rządzi i dzieli pieniędzmi, zyskuje przyjaciół - mówi.
Do tej pory było tak, że poszczególne resorty i jednostki im podporządkowane pieniądze na naukę wydawały według swojego uznania. Zlecały badania wybranym przez siebie placówkom - bez przetargu, bez konkursu.
Uchwała Rady Ministrów z 28 września w sprawie działań mających na celu konsolidację środków publicznych przeznaczonych na naukę wprowadza obowiązek, aby informować ministra nauki i szkolnictwa wyższego oraz ministra finansów o planowanych w projekcie budżetu na każdy rok wydatkach na działalność badawczo-rozwojową.
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju odpowiadać będzie za realizację badań wdrożeniowych, techniczno-racjonalizatorskich, a Narodowe Centrum Nauki - badań teoretycznych. Rozpiszą konkursy wśród naukowców w całym kraju, a jury wyłoni zwycięzcę.
Naukowcy zasiadający w jury będą mieli certyfikat dostępu do informacji niejawnych, dlatego będą kompetentni, aby opiniować projekty opatrzone klauzulą tajności.
Jak mówi w rozmowie z "DGP" minister Barbara Kudrycka, szefowa resortu nauki, taka regulacja ma na celu kilka rzeczy. Po pierwsze sprawić, aby pieniądze były wydawane w sposób transparentny i niebudzący wątpliwości. Po drugie - aby za każdym razem wyłonić najlepszy z możliwych projekt. Po trzecie zaś, aby zachęcić naukowców do pracy, a jednostki naukowe do konkurencji.
Zwłaszcza instytuty naukowe podlegające ministerstwom będą musiały się starać, aby nie wypaść z rynku i nie stracić dochodów. Wprawdzie wciąż będą otrzymywały - jak np. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (podlega pod resort środowiska) czy Centralny Instytut Ochrony Pracy (resort pracy) pieniądze na swoją działalność publiczną, ale jeśli będą chciałby wykonać jakieś badanie ekstra, zlecone nawet przez resort, któremu podlegają, muszą przystąpić do konkursu.
@RY1@i02/2010/192/i02.2010.192.000.004a.001.jpg@RY2@
Nakłady na naukę w relacji do PKB
Mira Suchodolska
mira.suchodolska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu