Ośrodkom socjoterapii dla młodzieży grozi likwidacja
Rząd chce, aby młodzieżowe ośrodki socjoterapii (MOS) posiadały szkoły i zapewniały całodobową opiekę.
Wprowadzenie takich przepisów zagraża siedmiu ośrodkom w kraju, m.in. warszawskiemu KĄT-owi czy liczącej 18 lat wrocławskiej placówce przy ul. Jarzębinowej. Eksperci ostrzegają, że przygotowana centralnie koncepcja nie sprawdzi się w rzeczywistości, a część młodzieży zostanie pozbawiona pomocy.
Z drugiej strony resort edukacji stara się, aby sądy mogły kierować nieletnich tylko do młodzieżowych ośrodków wychowawczych (MOW). Obecnie mogą też trafiać do MOS-ów prowadzących całodobową opiekę. Eksperci podkreślają, że dzięki tej zmianie do MOS-ów trafialiby tylko uczniowie nieradzący sobie w szkołach. Często zdarza się, że w efekcie decyzji sądu w ośrodku socjoterapii przebywa młodzież już znacznie zdemoralizowana. Zdarza się też, że sędziowie wysyłają do MOW-ów uczniów, którzy jedynie wagarują. W efekcie obecnie bardzo trudno jest wskazać różnice pomiędzy MOW-em i MOS-em.
W Polsce działają 72 MOS-y i 59 MOW-y. Przebywa w nich ponad 7 tys. wychowanków. Prowadzą je głównie powiaty. W sześciu województwach nie ma jednak ani jednego ośrodka socjoterapii dla młodzieży. Samorządy nie chcą ich zakładać, mimo że z subwencji oświatowej mogą otrzymać aż 26 tys. zł na utrzymanie jednego wychowanka.
@RY1@i02/2010/012/i02.2010.012.183.001b.001.jpg@RY2@
Wczoraj Katarzyna Hall, minister edukacji narodowej, rozpoczęła społeczne konsultacje zmian m.in. w funkcjonowaniu młodzieżowych ośrodków socjoterapii
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu