Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Nauczyciele kontra zdrowy rozsądek

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

NAJKRÓCEJ PRACUJĄ, mają najmniej dzieci pod opieką, ale i niewiele zarabiają - taki obraz polskiego nauczyciela wyłania się z badań edukacyjnych ekspertów OECD. Zmianom sprzeciwiają się związki zawodowe, zdecydowane bronić przywilejów rodem z Polski Ludowej

W liczbie godzin pracy polskiego pedagoga prześciga nawet nauczyciel grecki. Rocznie przy tablicy spędza on 589, podczas gdy polski 489 godzin. Dla porównania czeski 832, francuski 918, niemiecki 805. Tytanami pracy są nauczyciele w USA, którzy rocznie przy tablicy spędzają blisko 1100 godzin i dodatkowo 1400 godzin w ramach innych zajęć pozalekcyjnych. Ile na dodatkową pracę przeznaczają polscy pedagodzy? Tego nie wiadomo, wciąż trwają prace nad ustaleniem rzeczywistego czasu ich pracy. Związki zawodowe przekonują, że wypełniają kodeksowy czas pracy, czyli 40 godzin w tygodniu. Ale dokładnie taki sam czas pracy po lekcjach wykazują Niemcy, Hiszpanie czy Francuzi, którzy mimo tego pracują z uczniami dwa razy dłużej.

Nie ulega wątpliwości, że polskich pedagogów byłoby mniej, a dzięki temu system edukacji byłby tańszy, gdyby nie Karta nauczyciela. Ta z jednej strony wymaga od nich, by pracowali przy tablicy jedynie 18 godzin w tygodniu, z drugiej praktycznie uniemożliwia ich zwolnienie. W ciągu ostatnich 10 lat liczba dzieci w wieku szkolnym spadła o blisko 20 proc., liczba nauczycieli w tym czasie praktycznie się nie zmieniła. To dlatego teraz na jednego nauczyciela w szkole podstawowej przypada tylko 10 uczniów. To najlepszy wynik wśród wszystkich krajów OECD.

Ale to prowadzi także do tego, że mimo kolejnych podwyżek nauczycielskie pensje są najniższe w Europie. Niektórzy nauczyciele zarabiają nawet trzy razy mniej niż ich koledzy z krajów Unii Europejskiej.

Mimo tego do oświaty musi dokładać samorząd, bo 37 mld zł, które płynie na ten cel z budżetu centralnego, to za mało. Nakłady samorządów sięgają kilkunastu miliardów złotych, dla niektórych oświata to ponad połowa rocznych wydatków. - System zatrudniania nauczycieli demotywuje ich. Bardzo szybko mogą osiągnąć najwyższy stopień awansu zawodowego, czyli najwyższe przysługujące im uposażenia i na tym ich droga kariery się zamyka - mówi Mirosław Handke, były szef MEN. Wskazuje jednak, że karta chroni ich przed zwolnieniem, gwarantuje tzw. trzynastki i wypłaty w wakacje, kiedy nie pracują. - Przez to zablokowany jest dostęp do zawodu dla młodych ludzi, którzy byliby gotowi pracować na innych zasadach, a nie tych z PRL - komentuje.

Bardziej wydajni pracownicy mogliby zmniejszyć liczbę zatrudnionych nauczycieli. Mogliby zresztą na tym skorzystać sami pedagodzy, których byłoby mniej do podziału subwencji oświatowej.

Z takim założeniem nie zgadza się Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Liczba zatrudnionych nauczycieli jest dokładnie taka, jaką wymagają szkoły. Samorząd bardzo o to dba. Dlatego argument, że mniejsza liczba pedagogów za większe pieniądze mogłaby wykonać tę samą pracę, jest nieprawdziwy - twierdzi. W jego ocenie badania OECD mogły zostać przeprowadzone źle, bo np. analitycy uwzględnili w statystykach tych pedagogów, którzy nie pracują bezpośrednio z dziećmi.

@RY1@i02/2011/184/i02.2011.184.000.0004.001.jpg@RY2@

Polscy nauczyciele pracują nawet mniej niż grecy

Karta nauczyciela gwarantuje:

wypłatę trzynastej pensji,

dodatek za wysługę lat,

dodatek motywacyjny,

dodatek funkcyjny,

dodatek za warunki pracy,

nagrody jubileuszowe,

płatne ferie letnie i zimowe,

na lekcjach nauczyciel musi spędzić 18 godzin tygodniowo. Oznacza to, że pozostałe 22 godziny brakujące do typowego 40-godzinnego tygodnia pracy przeznacza na inne zajęcia opiekuńcze, wychowawcze, przygotowywanie się do zajęć czy samodoskonalenie,

każda ponadwymiarowa godzina zajęć dydaktycznych powyżej obowiązkowego wymiaru jest dodatkowo płatna,

nauczyciel ma prawo spędzić aż trzy lata (ale nie z rzędu) na specjalnym pełnopłatnym urlopie przeznaczonym na poratowanie zdrowia. Aby go uzyskać, wystarczy zaświadczenie od lekarza rodzinnego.

Artur Grabek

artur.grabek@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.