Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Edukacja

Początek końca dyktatu nauczycieli

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

To, że Polsce grozi niż demograficzny, wiadomo co najmniej od kilku lat. Tyle że jak w tym czasie spadała liczba uczniów, tak rosła liczba nauczycieli. Samorządy chcąc uniknąć konfliktu z oświatowymi związkami zawodowymi odkładały problem przerostu zatrudnienia w szkołach na później.

Dopiero przyciśnięte do muru szukają oszczędności. Prawie 2 mln mniej uczniów w ciągu ostatnich 20 lat oznacza bowiem niższą subwencję oświatową. Szkoda, że dopiero teraz samorządy zrozumiały, że jej wysokość nie zależy od liczby pedagogów, ale od liczby uczniów.

O ile gminy otrzeźwiały, o tyle problem z dostrzeżeniem kłopotów ma wciąż resort edukacji. Ten od czterech lat ulega naciskom związków i nawet jeżeli proponuje zmiany, zaraz się z nich wycofuje rakiem. Minister Katarzyna Hall tłumaczy to troską o nauczycieli. Jej zdaniem tak wrażliwej grupy zawodowej nie należy drażnić. Pewnie dlatego prace nad tzw. kartą 2, która miała dawać samorządom większą swobodę w zatrudnianiu i wynagradzaniu nauczycieli utknęły w martwym punkcie.

W tej całej trosce o nauczycieli wszyscy zapominają o najważniejszym - o dobru ucznia. Oni nie mają związków zawodowych, nie przychodzą pod Sejm walczyć o swoje prawa. W efekcie ich głos zanika w szumie wzajemnych pretensji - samorządów, nauczycieli i ministerialnych urzędników.

@RY1@i02/2011/128/i02.2011.128.000.002f.001.jpg@RY2@

Dominika Sikora

Dominika Sikora

dominika.sikora@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.