Dziennik Gazeta Prawana logo

Siłaczka jedzie na Wschód

27 czerwca 2018

Praca za granicą dla nauczycieli na pewno nie jest tak popularna, jak wśród lekarzy czy inżynierów, lecz jest to jedna z opcji, którą można wziąć pod uwagę. Jednak odwrotnie, niż jest to w przypadku innych zawodów, kierunek wyjazdów dotyczy wschodniej granicy, a nie zachodniej.

Pedagogów od nauczania początkowego, nauczycieli języka polskiego oraz historii zatrudniają najczęściej stowarzyszenia polonijne działające w danym regionie. Ogłoszenia o naborze można znaleźć na stronach Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą (ORPEG) lub bezpośrednio się z nimi kontaktując. Ośrodek nie tylko wybiera kandydatów, lecz także wypłaca im wynagrodzenie.

- W zależności od miejsca i pracy, jaką ma wykonywać, taki pedagog otrzymuje od 3 do 5 tys. zł ryczałtu - mówi Teresa Reszka z ORPEG. Kryteria są podobne - oprócz konkretnej specjalizacji nauczyciel musi mieć przynajmniej 5-letnie doświadczenie. Powinien też znać rosyjski, tak by nie miał kłopotu z porozumiewaniem się na miejscu. Musi też być gotowy na trudne warunki pracy. Nie zawsze jest to bowiem praca w jednej szkole. Często wiąże się to z jeżdżeniem od jednej miejscowości do drugiej na pojedyncze zajęcia, czasem także dla dorosłych. Koszty zakwaterowania w części, czasem w całości, pokrywa mu stowarzyszenie. Zostać może tam przez 4 lata. W indywidualnych przypadkach pobyt może być przedłużony do 5 lat, potem jednak pedagog musi mieć przynajmniej 3-letnią przerwę, by móc znowu aplikować na wolne stanowisko za granicą.

Jest oczywiście możliwość pracy na Zachodzie, choćby w szkołach polonijnych. Jednak pracę znajdują tam osoby mieszkające w danym kraju na stałe.

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.