Uczelnia nie zatrudni za pieniądze z UE własnego pracownika
Fundusze unijne
Przez złe przygotowanie warunków konkursu na dotowane przez UE studia podyplomowe szkoły wyższe rezygnują z dotacji na ten cel. Musiałyby do nich dopłacać.
Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) ogłosiło 6 sierpnia dwa nowe konkursy dla uczelni. W obu ma do wydania łącznie 140 mln zł. W pierwszym dofinansuje uczelnie, które chcą otworzyć nowe kierunki licencjackie, magisterskie i doktoranckie, w drugim - studia podyplomowe.
W obu konkursach obowiązuje ten sam wymóg. Przyznanej dotacji uczelnia nie może przeznaczyć na wynagrodzenia wykładowców. NCBiR chce w ten sposób uniknąć podwójnego finansowania. Dochodziło do niego np. w projektach przewidujących uruchomienie kierunków zamawianych. Uczelnie otrzymywały unijną dotację, a jednocześnie pobierały dotację z budżetu na studentów tych kierunków.
Przedstawiciele akademii i uniwersytetów uważają jednak, że brak możliwości finansowania ze środków UE pensji wykładowców studiów podyplomowych nie ma uzasadnienia.
- Centrum zapomniało, że studia podyplomowe nie są dotowane przez państwo. Nie można w ich przypadku mówić o podwójnym finansowaniu - podkreśla Lesław Piecuch z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Dodaje, że wymóg konkursowy jest niezasadny, tym bardziej że uczelnie nie będą mogły sfinansować nowych studiów podyplomowych z tradycyjnego źródła, tzn. z opłat pobieranych przez ich uczestników. Te stanowią bowiem przychód placówki i tym samym pomniejszają przyznaną jej dotację z UE.
Dlatego zdaniem Jolanty Pacury z Uniwersytetu Łódzkiego NCBiR powinno zmienić warunki konkursu i dopuścić możliwość sfinansowania pensji wykładowców studiów podyplomowych ze środków dotacji.
- W przeciwnym wypadku żadna uczelnia nie podejmie się ich uruchomienia, ponieważ musiałyby do nich dopłacać. Szkoły wyższe są teraz w trudnej sytuacji finansowej i nie będą chciały przyjmować na siebie żadnych dodatkowych obciążeń - podkreśla Jolanta Pacura.
Wiele z nich w ogóle nie przystąpi do konkursu albo będzie szukać sposobu na obejście wymogów konkursowych. Jak ustaliliśmy, jedna z uczelni zamierza np. za pieniądze z dotacji przygotować i wydać materiały, a studia uruchomić dopiero za dwa lata na koniec realizacji projektu. Wtedy będą mogły być realizowane na zupełnie innych zasadach, tzn. odpłatnie. Z informacji uzyskanych przez DGP wynika, że NCBiR nie zamierza zmieniać dokumentacji konkursowej. Pod wpływem protestów uczelni złagodziło jednak wczoraj swoje stanowisko. Co prawda, zaleca uczelniom angażowanie do projektu wykładowców spoza uczelni, np. specjalistów ze świata biznesu, ale dopuszcza też zatrudnienie do prowadzenia zajęć własnej kadry.
- Wynagrodzenia specjalistów kształcących studentów mogą być opłacane w ramach umów cywilnoprawnych lub dodatków specjalnych przyznawanych obecnej kadrze - podkreśla Paweł Kurzyński, rzecznik prasowy NCBiR.
Opłaty studentów są przychodem, który pomniejsza unijną dotację
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu