Dziennik Gazeta Prawana logo

Kup dziecku globus. Będą piątki

3 lipca 2018

We wrześniu 10 tys. pierwszoklasistów poddanych zostanie specjalnemu testowi. Po roku zostanie on powtórzony. To ma dać obraz tego, jak skutecznie uczy polska szkoła

Za 3,5 miesiąca do szkół pójdzie 291,8 tys. siedmiolatków. Do tego zapewne kilkadziesiąt tysięcy sześciolatków, których rodzice podejmą dobrowolną decyzję o wcześniejszym posłaniu ich do pierwszej klasy.

10 tys. spośród tych wszystkich dzieci, a także spośród dzieci w zerówkach, objętych zostanie badaniem Testu Umiejętności na Starcie Szkolnym (TUNSS). Absolutną nowością jest to, że po raz pierwszy dzieci będą rozwiązywać zadania na tabletach, co pozwoli precyzyjniej ocenić ich umiejętności - po prawidłowym rozwiązaniu jednego zadania otrzymają kolejne, o większym stopniu trudności. W ten sposób łatwiej będzie poznać granice umiejętności i wiedzy dziecka.

Badanie zostanie powtórzone po roku, co umożliwi ocenę postępów w nauce i porównanie pod tym względem zerówek i klas pierwszych. Właściwe badanie, które rozpocznie się we wrześniu, podobnie jak przeprowadzony już pilotaż będzie oceniało trzy podstawowe umiejętności: pisania, czytania i logicznego myślenia. W praktyce sprowadza się to do liczenia sylab, porównywania wielkości przedmiotów, określania kształtów i odczytywania słów.

- Zadaniem TUNSS jest sprawdzenie wiedzy dzieci tak, aby nauczyciele mogli wiedzieć, czego i w jaki sposób ich uczyć - wyjaśnia prof. Anna Brzezińska z Pracowni Szkolnych Uwarunkowań Efektywności Kształcenia. Dodaje, że do pierwszych klas idą dzieci z bardzo różnymi kompetencjami i nauczanie powinno być dostosowane do poziomu każdego ucznia. - Inaczej będzie nieskuteczne - tłumaczy.

Piotr Rycielski z Pracowni SUEK uważa, że test pozwoli zorientować się, na ile skutecznie szkoła rozwija kompetencje uczniów oraz niweluje różnice między nimi. - Na podstawie wyników będzie możliwe przygotowanie programów wspierających szkołę - mówi.

Badania prowadzone przez IBE ujawniły kilka ciekawostek. Jak choćby tę, że dzieci, które mają globus na biurku, są lepsze z matematyki. - Prawdopodobnie chodzi o to, że rodziny, gdzie rodzic kupuje globus, bardziej dbają o rozwój dziecka - mówi Natalia Skipietrow, rzeczniczka IBE.

@RY1@i02/2012/093/i02.2012.093.00000040b.802.jpg@RY2@

Wyniki z czytania, pisania i matematyki

Klara Klinger

klara.klinger@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.