Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Szkolnictwo zawodowe szansą na pozostanie przy tablicy

1 lipca 2018

Za edukację w Polsce w dużej mierze odpowiedzialne są władze lokalne. Oznacza to, że kontrolują one także zatrudnienie we wszystkich podległych sobie placówkach oświatowych

Przed tygodniem informowaliśmy, jak władze powiatu wodzisławskiego starają się pomóc zwalnianym nauczycielom. Dziś piszemy, jak radzi sobie powiat otwocki.

- Samorządy powiatowe zajmują się organizacją szkolnictwa ponadgimnazjalnego na swoim terenie, ale odpowiedzialne są też za działania w zakresie przeciwdziałania bezrobociu - mówi Bogumiła Więckowska, starosta otwocki. - Dlatego trudno jest staroście tak po prostu zwalniać ludzi z pracy, zwłaszcza w instytucjach powiatowych bądź w jakiś sposób zależnych. Dotyczy to także szkół, dla których powiat jest organem prowadzącym.

Jednak nauczycieli jest w tej chwili więcej, niż wynikałoby to z liczby uczniów. Czyli zwolnienia są konieczne.

Zwolnieni z klucza

- W powiecie otwockim jest to nadwyżka kilkunastu osób - wyjaśnia starosta. - Wypowiedzenia dostało 14 nauczycieli zatrudnionych w szkołach ponadgimnazjalnych. Większość z nich ma już wymagane uprawnienia, więc przejdzie na emeryturę. Dla pozostałych staramy się wymyślać jakieś inne rozwiązania, tworzyć nowe miejsca pracy.

- O tych, którzy mają jakieś zabezpieczenie socjalne, np. w postaci emerytury lub renty, jesteśmy spokojni. Ale pozostałym musimy i chcemy pomóc - mówi Hanna Majewska-Smółka, dyrektor oświaty powiatowej w Otwocku.

Dwie pieczenie naraz

Wiele powiatów próbuje odtwarzać zrujnowane przez całe lata szkolnictwo zawodowe. Wydaje się to znakomitym sposobem nie tylko na przeciwdziałanie bezrobociu poprzez rozruszanie rynku pracy, lecz także na rozwiązanie problemów z nadmiarem nauczycieli.

- Chcemy odbudowywać tradycje kształcenia ustawicznego oraz szkolnictwa zawodowego. Zarówno na poziomie szkoły zawodowej, jak i technikum - mówi Bogumiła Więckowska. - W tym celu w powiecie otwockim uruchamiany jest Ośrodek Dokształcania i Doskonalenia Zawodowego. Będzie on naszym centrum edukacyjnym, gdzie wszyscy chętni z różnych regionów Polski i w różnym wieku będą mogli uzupełniać swoje wykształcenie.

- Jest to też jeden z naszych pomysłów na zapewnienie pracy nauczycielom - dodaje Hanna Majewska-Smółka.

Kształcenie ustawiczne realizowane będzie tu w bardzo różnych formach. Oprócz lekcji z przedmiotów ogólnych nauczanych w gimnazjum i liceum oraz dokształcenia teoretycznego pracowników młodocianych będą tam organizowane rozmaite kursy: zawodowe, umiejętności oraz kompetencji. Ukończenie kilku z nich i zdobycie certyfikatów da określone uprawnienia w danym zawodzie. Rzecz bardzo przydatna dla osób, które albo będą chciały pogłębiać wiedzę w swoim fachu, albo postanowią się przekwalifikować. Tam właśnie zatrudniani będą przede wszystkim ci nauczyciele z powiatu otwockiego, dla których nie ma pracy w szkołach bądź brakuje im w tych szkołach godzin do pensum. Pod warunkiem wszak, że chętnych uczniów będzie wystarczająco dużo. Jak będzie z naborem i ilu będzie chętnych - to na razie jest wielka niewiadoma.

- Klasy o określonych specjalnościach tworzone są na podstawie rozeznania rynku oraz badań przeprowadzanych przez uczelnię w Józefowie przy współpracy ze starostwem powiatu otwockiego oraz powiatowym urzędem pracy - mówi Bogumiła Więckowska. - Tworząc klasę gastronomiczną lub o innej specjalności, zastanawiamy się nad możliwościami zatrudnienia jej absolwentów przede wszystkim na terenie powiatu otwockiego. Liczy on około 120 tysięcy mieszkańców, jest więc sporym rynkiem pracy.

Klasy zawodowe tworzone są też z odwołaniem do miejscowych tradycji.

- Na przykład w Otwocku funkcjonowało kiedyś technikum nukleoniczne, utworzone w latach 70. jako szkoła kształcąca kadry dla Instytutu Badań Jądrowych - mówi Hanna Majewska-Smółka. - Przyjeżdżała tu młodzież z całej Polski. Większość naszych absolwentów kończyło potem studia na kierunkach, jakie oferowała Politechnika Warszawska. Pracę jednak mieli zapewnioną u nas, w Świerku. Technikum już nie istnieje, bo nie ma też takiego zawodu, ale zespół szkół kontynuuje profil kształcenia zawodowego technicznego. Mamy tam więc klasy dla elektryków, elektroników, informatyków czy teleinformatyków. Otwarcie nowego kierunku kształcenia zawodowego to ogromne przedsięwzięcie finansowe, logistyczne i kadrowe. Mimo to co roku staramy się wprowadzać jakieś nowe kierunki. W tym roku na przykład otworzyliśmy nową klasę "technolog żywności", dwa lata temu - "elektronik" oraz "informatyk i teleinformatyk".

Poza pomysłami są i bariery. Uruchamianie co roku nowych kierunków kształcenia w powiecie otwockim nie jest jednak możliwe, ponieważ nie ma odbiorców takiej oferty kształcenia zawodowego. Najpoważniejszym ograniczeniem jest niż demograficzny. Problemem jest również niechęć uczniów do kształcenia się w kierunkach technicznych oraz brak wystarczającej liczby nauczycieli zawodów. Istotną kwestią jest też konieczność nowoczesnego wyposażenia pracowni poszczególnych specjalności, co jest z reguły dość kosztowne.

Potrzebne inwestycje

- Wygląda na to, że dla wszystkich nauczycieli wystarczy godzin, żeby wypracowywali swoje pensum i żeby powiat nie musiał z własnych środków dopłacać im do średniego wynagrodzenia - pociesza się starosta Bogumiła Więckowska. - To oznacza, że nie będziemy nikogo zwalniać, a nauczyciele nie będą musieli szukać zajęcia w innych regionach lub zawodach, co wiązałoby się z koniecznością przeprowadzki bądź przekwalifikowania się. Tak będzie teraz. Co jednak się zdarzy w przyszłości, tego nie wiem. Jeśli liczba uczniów w szkołach będzie się zmniejszać, a chętnych do dokształcania się nie będzie zbyt wielu, to być może i liczbę nauczycieli trzeba będzie zmniejszyć.

- W tej chwili nie ma wyraźnego strategicznego odbiorcy naszych absolwentów. Także uczniowie nie widzą szans na znalezienie pracy i pewnie właśnie dlatego są poważne problemy z naborem chętnych - dodaje Hanna Majewska-Smółka. Starostowie czują się odpowiedzialni za edukację, jednak niewiele da się zrobić bez odbudowy przemysłu, gdzie powstawałyby miejsca pracy dla absolwentów szkół zawodowych. Obawiam się, że bez tego, mimo naszych usilnych starań, szkolnictwo zawodowe w Polsce nie zostanie odbudowane. A nad nauczycielami wciąż będzie wisiała groźba utraty pracy.

Alicja Wejner

 dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.