Dziennik Gazeta Prawana logo

Uniwersytet Jagielloński - uczelnia praw(n)ie idealna

28 czerwca 2018

Wydział Prawa Jagiellonki uzyskał 96 proc. możliwych do zdobycia punktów

Wynik krakowskiego wydziału w tegorocznym rankingu DGP budzi respekt. Zdobyte przez tę jednostkę 110,5 ze 115 możliwych punktów skłaniają redakcję do refleksji nad samym konkursem - może w przyszłym roku warto wyśrubować progi punktacji, bo wkrótce UJ może zgarnąć wszystkie noty, które są do zdobycia.

Analizując tegoroczne osiągnięcia tej szkoły, trudno nie zauważyć jednego - w praktyce nie ma ona słabych punktów. Jest najlepsza w każdej z czterech części naszego rozbudowanego rankingu. W pierwszej - dotyczącej kadry - zdobyła 37 z 38 możliwych punktów. Zabrakło jej dokładnie jednego, świeżo upieczonego doktora habilitowanego, aby uzyskać komplet not w tej części konkursu. W drugiej, poświęconej jakości i sile kształcenia, Jagiellonka uzyskała 50,5 pkt z maksymalnych 53. W tej części nie można nie wspomnieć, że wydział prawa UJ, jako jeden z zaledwie czterech takich jednostek w kraju, zdobył wyróżniającą ocenę Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Imponująca jest też liczba organizowanych przez niego krajowych i międzynarodowych konferencji naukowych (pod tym względem mogą z nim rywalizować tylko nieliczni konkurenci) czy umów o współpracy z innymi uczelniami z Polski i zagranicy.

W części trzeciej, która weryfikowała wymagania stawiane studentom, UJ zdobył 14 z 15 możliwych punktów. Jest jedyną w rankingu uczelnią, która zdobyła maksymalne punkty za liczbę zajęć z każdego sprawdzonego przez nas przedmiotu (zarówno wykładów, jak i ćwiczeń). To niezwykle ważne kryterium w czasach, gdy coraz częściej zarzuca się uczelniom przyjmowanie zbyt dużej liczby studentów i - siłą rzeczy - ograniczanie liczby zajęć, które w trakcie nauki mogą oni odbyć.

Jednak najbardziej imponujące osiągnięcie Uniwersytetu Jagiellońskiego dotyczy ostatniej, czwartej części naszego konkursu, czyli oceny tego, jak absolwenci danej uczelni zdają egzaminy na aplikacje prawnicze. Jeśli można powiedzieć, że w którejś kategorii UJ zdecydowanie dystansuje rywali, to właśnie w tej.

W ubiegłym roku pozytywny wynik na egzaminie na aplikację adwokacką, radcowską i notarialną uzyskało aż 71,78 proc. absolwentów krakowskiej uczelni, którzy do niego przystąpili. To wynik aż o 10 pkt proc. lepszy od drugiego w tej rywalizacji Uniwersytetu Łódzkiego (61,72 proc.) i blisko 13 pkt proc. lepszy od wyniku trzeciego w tej kategorii Uniwersytetu Warszawskiego (58,95 proc. - trzeba jednak wskazać, że do egzaminu przystąpiło zdecydowanie najwięcej absolwentów UW). Ostatnią w tym zestawianiu uczelnię publiczną (Uniwersytet Opolski) UJ wyprzedził prawie o 31 pkt proc., a najlepszą pod tym względem placówkę niepubliczną (Szkołę Wyższą Prawa i Dyplomacji w Gdyni) o ponad 29 pkt proc.

To niezwykle ważna - zwłaszcza z punktu widzenia studentów - ocena. Większość osób decydujących się na studia prawnicze chce przecież w przyszłości rozpocząć karierę w którymś z prawniczych zawodów. To, że po ukończeniu danej szkoły szanse na nią wzrastają aż o kilkadziesiąt procent jest na pewno jednym z ważniejszych kryteriów przy wyborze miejsca nauki.

Ważne są jednak także smaczki związane z samym studiowaniem. Również w tej kwestii UJ ma się czym chwalić. Dla przykładu oferuje on swoim studentom prawa - jak na uczelnię z ponad 600-letnią tradycją przystało - możliwość korzystania ze 164 tys. woluminów wydawnictw zwartych oraz 27 tys. woluminów wydawnictw ciągłych (nie mylić ze zwykłymi książkami!!!) oraz członkostwo w kole naukowym Towarzystwo Biblioteki Słuchaczy Prawa, któremu w ubiegłym tygodniu stuknęły - uwaga - 162 lata.

Żeby dorzucić łyżkę dziegciu do tego niemalże idyllicznego obrazka, można wskazać jednak drobne niedociągnięcia, jak np. brak własnego biura karier na wydziale czy obowiązku zdania egzaminu ze znajomości programów informatycznych ułatwiających pracę prawnikom. I życzyć Jagiellonce, żeby uspokojona wyraźnym prowadzeniem w najstarszym i najlepszym rankingu wydziałów prawa nie spoczęła na laurach. Bo konkurencja, zwłaszcza w Warszawie, nigdy nie śpi.

Łukasz Guza

lukasz.guza@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.