Mamy do czynienia z prywatyzacją edukacji
Trzy pytania
@RY1@i02/2014/235/i02.2014.235.18300050a.802.jpg@RY2@
Sławomir Broniarz prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego
Jak napisaliśmy wczoraj w DGP, samorządy już nie likwidują tak nagminnie szkół. Czy ucieszyła pana ta informacja?
Spodziewałem się jej, bo z badań wynika, że w roku wyborów samorządowych władze lokalne rzadziej decydują się na zamykanie szkół. Ale po nich mogą stracić tę wstrzemięźliwość. Tym bardziej że MEN zachęca do rozprawienia się z publicznymi szkołami. Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska chwali gminy Leśniowice i Hanna, które wbrew prawu wyzbyły się wszystkich samorządowych placówek, za pomysłowość i wskazuje na dobro tamtejszych dzieci. A powinna myśleć o wszystkich uczniach objętych systemem oświaty i stać na straży prawa.
Wraz z pojawieniem się w szkołach sześciolatków powstało ponad 100 nowych prywatnych podstawówek. To chyba dobrze, bo nauczyciele znajdą tam pracę.
Każde miejsce pracy jest na wagę złota, gdy mamy tylu bezrobotnych absolwentów kierunków nauczycielskich. Ale jaka to praca? Mamy do czynienia z prywatyzacją edukacji. Szkolnictwo staje się usługą sprzedawaną klientom - uczniom, którzy od najmłodszych lat są traktowani jak konsumenci. Prywatyzacja ma wpływ na równość w dostępie do edukacji. Zmienia sposób organizacji procesu kształcenia, ustalania programów nauczania, oceniania uczniów, pedagogów i szkół. Ma też wpływ na to, jak są przygotowani nauczyciele, jakie są warunki ich zatrudnienia i jakość ich życia zawodowego. Edukacja przestaje być dobrem wspólnym, a staje się dobrem prywatnym. Pojawienie się ponad 100 prywatnych podstawówek jest efektem fatalnie i bezkosztowo (nie licząc skromnego programu "Radosna szkoła") przeprowadzonej reformy obniżenia wieku szkolnego. Firmy szybko wyczuły niezadowolenie rodziców i przygotowały ofertę w postaci małych szkółek z kolorowymi dywanikami i wysokim czesnym. Bo w edukacji żyje się biednie, ale z edukacji bardzo dobrze.
Czy nie obawia się pan, że aby ominąć Kartę nauczyciela, samorządy będą coraz więcej szkół przekazywać stowarzyszeniom?
Tylko w 2012 r. gminy przekazały stowarzyszeniom 244 podstawówki. ZNP będzie bronić publicznej edukacji. Właśnie przygotowujemy wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Chcemy, by karta w całości była stosowana wobec nauczycieli w publicznych przedszkolach, szkołach i placówkach prowadzonych przez osoby fizyczne lub osoby prawne niebędące jednostkami samorządu. Wszyscy nauczyciele szkół publicznych - samorządowych i stowarzyszeniowych - powinni mieć taki sam status zawodowy. Karta jest gwarantem wysokiej jakości kształcenia, co potwierdzają wyniki międzynarodowych badań.
Rozmawiał Artur Radwan
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu