Presja wyżu
Masowość studiowania zaczyna coraz bardziej przekładać się na obniżenie jakości kształcenia
W polskim szkolnictwie wyższym można zaobserwować kilka paradoksów.
Mamy w kraju już 17 uniwersytetów, a nadal powstają nowe. Na Uniwersytecie Śląskim kształci się blisko 40 tysięcy studentów. To tyle osób, ile mieszka w małym mieście.
- Wydaje mi się, że powinno istnieć sito selekcyjne - mówi prof. Marek S. Szczepański, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. - Edukację powinno się podzielić na trzyletnią zawodową i dwuletnią magisterską. Najlepsi studenci mieliby szansę na pogłębienie wiedzy na studiach doktoranckich.
W 1989 roku było w Polsce około 400 tysięcy studentów, teraz jest ich prawie 1 mln 600 tysięcy! Liczba słuchaczy wzrosła o 400 proc., a kadry profesorskiej tytularnej tylko o 7 proc. Wzrost popularności studiowania zaocznego, za które się płaci, doprowadził do paradoksu.
- Studenci dzienni, którzy formalnie nie płacą czesnego, otrzymują lepszy - jeśli się trzymać tego okropnego języka - produkt dydaktyczny, mają rozszerzony program nauczania pod każdym względem - mówi prof. Marek S. Szczepański. - Ci, którzy płacą, otrzymuja wiedzę skróconą. Powinno dojść do głębokiej publicznej debaty na temat alternatywy: płacą wszyscy studenci, w zamian za co otrzymują taką samą wiedzę, albo nie płaci nikt.
W pierwszym przypadku musi istnieć system stypendiów, kredytów i możliwości ich umorzenia za dobre wyniki w nauce. Drugiego przypdku, w którym nie płaci nikt, nie można sobie wyobrazić w obecnej sytuacji polskiego budżetu. Na tym paradoksy polskiego szkolnictwa wyższego się nie kończą. Studia dzienne bezpłatne w państwowych uczelniach wybierają zazwyczaj dzieci rodziców dobrze sytuowanych w dużych i średnich miastach. Osoby z małych miejscowości, będące w gorszej sytuacji materialnej, idą na płatne studia na uczelniach niepaństwowych.
Jacek Derek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu