Dziennik Gazeta Prawana logo

Ocena studiów nie zawsze konieczna

29 czerwca 2018

Szkolnictwo wyższe

Polska Komisja Akredytacyjna zaproponowała, aby kierunki, które mają akredytację zagranicznej instytucji, nie musiały być przez nią oceniane.

Wczoraj sejmowa podkomisja do spraw nauki i szkolnictwa wyższego zajęła się projektem nowelizacji ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym. Debatę zdominowała dyskusja na temat kierunku analityka medyczna, który daje uprawnienia do wykonywania zawodu diagnosty laboratoryjnego.

Krajowa Rada Izby Diagnostów Laboratoryjnych sprzeciwiła się temu, aby studia takie były prowadzone przez uczelnie m.in. w skróconym trybie. Wspomniany projekt przewiduje, że osoba, która ma doświadczenie zawodowe, będzie mogła podjąć studia z możliwością zaliczenia 50 proc. zajęć bez konieczności uczestniczenia w nich. Pozwoli to na szybsze ukończenie studiów.

Ta zasada nie będzie dotyczyć tylko kierunków objętych przepisami Unii Europejskiej, przygotowujących do wykonywania zawodu: lekarza, dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, weterynarza oraz architekta.

Takiego wyłączenia domagają się też diagności laboratoryjni. Uważają, że uczelnie nie mogą swobodnie prowadzić kształcenia na tym kierunku i powinny być ograniczone odgórnie narzuconymi standardami. Wskazują, że niedouczeni diagności stanowią zagrożenie dla pacjentów, bo uzyskane przez nich wyniki badań mogą być wadliwe.

Ta argumentacja przekonała niektórych posłów.

- Warto wypracować wspólne rozwiązanie tego problemu. To wyjątek dla kierunku szczególnie istotnego społeczne - mówi Krystyna Łybacka, poseł SLD.

Tej zmianie przeciwne było Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW).

- Nie do końca akceptujemy pomysł, aby tworzyć nowe wyjątki. Możliwe, że kolejne kierunki będą się zgłaszać, aby też wyłączyć je ze wspomnianych zasad - mówi prof. Daria Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Kwestia ta ma być rozstrzygnięta na następnym posiedzeniu podkomisji. Posłowie już teraz przyjęli natomiast poprawkę, zgodnie z którą wzorcowe efekty kształcenia mają być zastąpione przykładowymi.

- Nowelizacja z 2011 r. dała uczelniom swobodę w definiowaniu efektów kształcenia. Określenie "wzorzec" powoduje, że uczelnie muszą się do niego ustosunkować. Dlatego lepiej zastąpić je wyrazem "przykładowe", bo przecież uczelnie mają możliwość określania własnych efektów - mówi prof. Marcin Pałys, rektor Uniwersytetu Warszawskiego.

Polska Komisja Akredytacyjna (PKA) zasugerowała też poprawkę, aby mogła odstąpić od dokonania oceny kierunku, jeśli uczelnia posiada akredytację innej zagranicznej komisji, którą ona uznaje.

- Obecnie zdarzają się sytuacje, gdy uczelnia, która chce prowadzić kierunek wspólnie z inną szkołą zagraniczną, otrzymuje negatywną ocenę komisji, dlatego że wymogi nasze różnią się od tych, które uznawane są w innym państwie - mówi prof. Marek Rocki, przewodniczący PKA.

Skutkuje to tym, że uczelnia nie może prowadzić takiego wspólnego fakultetu, bo polskie wymogi są po prostu inne.

- Tę sytuację można rozwiązać, jeśli PKA mogłaby odstąpić od dokonania oceny, uznając opinię zagranicznego organu - dodaje prof. Rocki.

MNiSW miało jednak uwagi do tej propozycji. Dlatego będzie ona procedowana na kolejnym posiedzeniu.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Projekt nowelizacji po I czytaniu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.