Nieodrobiona lekcja reform
Dzisiejsze czołówki gazet dotyczące zmian oświatowych wytykają politykom te same błędy, które popełniali ich poprzednicy, wprowadzając gimnazja
Co tak naprawdę robią urzędnicy MEN, ogłaszając wielką reformę edukacyjną, w wyniku której mają powstać całkiem nowe szkoły? Zmieniają struktury i szyldy. Mnożą administrację, bo ile gimnazjów, tyle będzie nowych dyrekcji. Tworzą nową formę, zaś o tym, co najważniejsze, czyli o treści reform, wypowiadają się w sposób - delikatnie mówiąc - niespójny" - tak reformę gimnazjalną, którą prowadził rząd AWS-UW, podsumowywała pod koniec 1998 r. "Polityka". Dobre intencje, twarde decyzje, burzliwe protesty, a w efekcie - pierwszy dzwonek jak zwykle i pospieszne łatanie dziur w reformie. Jeśli przyjrzeć się, jak wprowadzanie nowych szkół relacjonowała prasa, można dojść do wniosku, że styl reformowania oświaty w Polsce w ogóle się nie zmienił. Nagłówki można by bez problemu kopiować i do dzisiejszych czasopism.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.