Dziennik Gazeta Prawana logo

Portret ofiary

30 czerwca 2018

Mogą mieć najgorsze ubrania albo najlepszy telefon. Świetne oceny albo same dwóje. Dręczeni przez kolegów najczęściej jednak po prostu nie mają wsparcia dorosłych

Czarka koledzy dopadali jeszcze w szatni. Zawsze znajdował się ktoś, kto niby przypadkiem popchnął go na kurtki. "Czego dotykasz, kur..." - krzyczał ten, na którego ubranie Czarek upadł. I pchał go dalej. Kiedy chłopiec próbował oddawać, słyszał: "Patrz go! Jak się rzuca". A że na pięści nie był najlepszy, szybko go pacyfikowano. Na lekcje chłopcy docierali spóźnieni. Jeśli któryś z nich przyszedł jeszcze kilka minut po nim, była szansa, że Czarek po południu znajdzie swoją kurtkę skopaną i oplutą. "Takiej szmaty nie szkoda" - słyszały nauczycielki, jeśli już próbowały problem Czarka rozwiązać. To samo było o plecaku wyrzucanym przez okno w czasie przerwy. O piórniku, który służył na przerwie za "gałę".

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.