Prawo - ponadczasowy faworyt
Cieszy się niesłabnącym powodzeniem wśród maturzystów. Coraz więcej szkół wyższych chce prowadzić te studia
W ciągu ostatniej dekady kandydaci na studia diametralnie zmieniali swoje preferencje. Porzucili studia humanistyczne na rzecz kierunków ścisłych i inżynieryjnych. Przykładowo pedagogikę zastąpiła informatyka.
Wciąż w czołówce
Mimo zmiany trendów nadal jednak w czołówce najpopularniejszych kierunków pozostaje prawo. W roku akademickim 2007/2008 znajdowało się na drugim miejscu w rankingu najczęściej wybieranych fakultetów prowadzonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Jak jest w tym roku? Niezmiennie zajmuje drugie miejsce. Najsłabsze wyniki, jakie uzyskiwało w tym zestawieniu, to były miejsca tuż za podium w 2010 i piąte w 2011 r. Od tego momentu prawo pnie się w górę na liście najczęściej wybieranych kierunków. Kandydatów nie odstraszają nawet malejące perspektywy na znalezienie pracy po tych studiach.
Co więcej, w związku z niesłabnącym zainteresowaniem tym fakultetem kolejne uczelnie decydują się na jego uruchomienie. W ostatnich latach takie studia wystartowały m.in. na Uniwersytecie Zielonogórskim, w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej im. Wojciecha Korfantego w Katowicach, Gdańskiej Wyższej Szkole Humanistycznej czy Społecznej Akademii Nauk w Łodzi.
- Głównym motywem, który zadecydował o tym, że postanowiliśmy otworzyć studia na tym kierunku, było zainteresowanie kandydatów. Wiele osób chciało studiować prawo. Prowadzenie takiego fakultetu podnosi także prestiż uczelni - tłumaczy dr Tomasz Moll z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej.
Podobny powód wskazuje dr Piotr Mysiak, prodziekan ds. nauki i jakości kształcenia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego. - Zadecydowała geografia. Brakowało w regionie wydziału prawa. Dlatego uczelnia podjęła działania, aby go utworzyć, ponieważ było zapotrzebowanie na takie kształcenie - wyjaśnia Piotr Mysiak.
Wybór okazał się trafny.
- Prowadzimy ten kierunek dopiero od roku akademickiego 2014/2015. Podjęło na nim naukę 180 osób na studiach dziennych i prawie 100 na niestacjonarnych. Czyli zainteresowanie było takie, jakiego się spodziewaliśmy. W dobie niżu demograficznego wynik jest naprawdę dobry. Spodziewam się, że podczas tegorocznej rekrutacji będzie podobnie - wskazuje Mysiak.
Za stawkę w McDonaldzie
Z drugiej strony absolwenci studiów prawniczych coraz częściej skarżą się na problemy ze znalezieniem pracy.
- Niestety, również do mnie docierają takie sygnały od innych dziekanów wydziałów prawa, że ukończenie studiów prawniczych nie gwarantuje zatrudnienia. Zdarza się nawet, że osoby po aplikacji, pracując w kancelariach, zarabiają tyle, ile pracownicy McDonalda. Ale trzeba podkreślić, że o pracę trudniej jest praktycznie w każdej branży - uważa Tomasz Moll.
W jego ocenie ukończenie studiów prawniczych nie przeszkodzi w znalezieniu zatrudnienia, a wiedzę, którą studenci zdobędą na tym fakultecie, można wykorzystać na wielu stanowiskach pracy, nie tylko w zawodach stricte prawniczych.
- Stworzyliśmy nowatorski program studiów właśnie po to, aby jak najlepiej wyposażyć naszych studentów w wiedzę i umiejętności. To nowa koncepcja kształcenia, która polega na umiejętnym łączeniu teorii prawa z praktyką prawniczą. Wprowadziliśmy np. moduł kazuistyczny, który ma pomóc studentom w praktyce wykorzystywać nabyte zdolności - dodaje Piotr Mysiak.
Uczelni zależy też, aby jak najlepiej przygotować studentów do egzaminów na aplikacje. W tym celu uzupełniła program studiów o bloki zajęć jej poświęcone. Studia na Uniwersytecie Zielonogórskim kończą się też symulacją tego egzaminu.
- Czy wybrana przez nas ścieżka kształcenia przyniesie pozytywne efekty, będziemy mogli sprawdzić dopiero za kilka lat, kiedy pierwsi absolwenci opuszczą mury uczelni - zastrzega Mysiak.
@RY1@i02/2015/122/i02.2015.122.11900080p.801.jpg@RY2@
Kandydaci zmieniają preferencje
Urszula Mirowska-Łoskot
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu