Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec tłustych lat dla akademików. Rząd zamraża ich minimalne pensje

29 czerwca 2016

WYNAGRODZENIA

Nie zmienią się płace pracowników publicznych szkół wyższych. Resort nauki postanowił utrzymać minimalne stawki dla akademików na poziomie z 2015 r.

Tak wynika z projektu rozporządzenia w sprawie warunków wynagradzania za pracę i przyznawania innych świadczeń związanych z pracą dla pracowników zatrudnionych w uczelni publicznej. Ma wejść w życie 14 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Po trzech tłustych latach podwyżek w publicznych uczelniach, w ciągu których szkoły dostały prawie 6 mld zł z budżetu państwa, przyszedł czas na chude. Resort proponując nową wersję rozporządzenia w sprawie wynagrodzeń akademików postanowił nie zmieniać płac.

- Minimalne stawki wynagrodzeń zasadniczych pracowników uczelni publicznej utrzymano na poziomie osiągniętym w 2015 r. dzięki przeprowadzonej w latach 2013-2015 systemowej podwyżce wynagrodzeń pracowników uczelni publicznej - wskazuje w uzasadnieniu resort. Oznacza to, że profesor zwyczajny na uczelni publicznej otrzyma nie mniej niż 5390 zł miesięcznie, adiunkt - 4305 zł, a asystent - 2450 zł. Uczelnie, jeżeli mają na ten cel środki, same mogą przyznawać akademikom wyższe płace.

- Prawdą jest, że poprzedni rząd przeznaczył kilka miliardów na wzrost pensji na uczelniach, jednak plan nie został zrealizowany. Miały one bowiem średnio wzrosnąć od 30 proc. i to trwale. Tymczasem część uczelni przyznawała podwyżki na czas określony, np. na rok, zatem element trwałości nie został dotrzymany - mówi Janusz Rak, prezes Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dlatego związkowcy uważają, że resort powinien przeprowadzić gruntowną analizę wynagrodzeń w szkolnictwie wyższym. - Warto też zauważyć, że ministerstwo nie zmienia minimalnych stawek, nawet dla tych stanowisk, gdzie wynagrodzenie wskazane w proponowanych przepisach nie osiąga wymaganych 2 tys. zł, które mają obowiązywać w 2017 r. - zwraca uwagę Janusz Rak. Tak jest w przypadku osób zatrudnionych na stanowiskach magazynierów bibliotecznych, techników dokumentalistów czy konserwatorów książki. W ich przypadku minimalna stawka wynikająca z rozporządzenia wynosi ok. 1,3 tys. zł miesięcznie. Zdaniem związkowców rozporządzenie w tym zakresie powinno być ujednolicone z płacą minimalną. - Uczelnie przecież i tak dają im więcej i dopłacą do ich pensji, jeżeli zarabiają oni mniej - mówi Janusz Rak.

Ponadto projekt zakłada zharmonizowanie przepisów rozporządzenia z regulacjami wynikającymi z prawa pracy. Proponuje rozwiązanie, zgodnie z którym nauczycielowi akademickiemu, dla którego nie zaplanowano obciążenia dydaktycznego z powodu przewidzianej nieobecności w pracy (związanej m.in. z urlopem macierzyńskim, ojcowskim i rodzicielskim) zalicza się do przepracowanych godzin zajęć dydaktycznych jedną trzydziestą rocznego pensum dydaktycznego dla danego stanowiska, za każdy tydzień nieobecności przypadającej. Przy czym wskaźnik ten będzie miał zastosowanie tylko w okresie, w którym w uczelni są prowadzone zajęcia dydaktyczne.

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

W trakcie konsultacji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.