Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracodawcy dopłacą do kształcenia fachowców. Firmy obawiają się zmian zaproponowanych przez MEN

28 czerwca 2018

EDUKACJA

- 40 proc. pracodawców skarży się, że ma problem ze znalezieniem pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami na konkretne stanowiska. Szkoły nie wiedzą, czego potrzebuje rynek pracy, a pracodawcy za mało angażują się w kształcenie fachowców - mówi Anna Zalewska, minister edukacji narodowej. Tylko 65,3 proc. uczniów zasadniczych szkół zawodowych odbywa zajęcia praktyczne u pracodawców, a techników - jedynie 8,7 proc. Szefowa MEN chce to zmienić. Resort uważa, że również przedsiębiorcy muszą wziąć na swoje barki ciężar kształcenia zawodowego, bo to w ich interesie jest takie nauczanie przyszłych pracowników, aby od razu mogli wchodzić na rynek pracy. Teraz po ukończeniu szkoły często nie mają odpowiednich kompetencji i dlatego muszą się dokształcić.

Jedną z propozycji jest utworzenie specjalnego Funduszu Rozwoju Edukacji Zawodowej (FREZ). Źródłami jego finansowania miałyby być m.in. Fundusz Pracy, spółki Skarbu Państwa czy zrzeszeni przedsiębiorcy. Przedstawiciele pracodawców nie są zachwyceni tą propozycją.

- Nie widzę uzasadnienia dla wprowadzenia takiego rozwiązania, nie będzie na nie zgody - mówi Jolanta Kosakowska ze Związku Rzemiosła Polskiego. Podkreśla, że na kształcenie zawodowe są kierowane środki z wielu źródeł (m.in. budżetu, opłat lokalnych). - Nie znamy jeszcze szczegółów, ale sam pomysł, zarówno jeżeli chodzi o przekierowanie jakiejś części środków z FP na kształcenie zawodowe, jak i wprowadzenie składki od zrzeszonych pracodawców, jest nietrafiony. Zwłaszcza że w Polsce firmy nie muszą się zrzeszać, tak jak jest to w systemie niemieckim - dodaje.

Tę różnicę dostrzega również resort edukacji, który właśnie na Niemczech wzorował się, proponując zmiany w kształceniu zawodowym. Firmy nie wiedzą, czy w związku z tym rząd nie planuje wprowadzenia obowiązku zrzeszania się przedsiębiorców. - To wymagałoby bardzo gruntownych zmian - zauważa Kosakowska.

Resort podkreśla, że to dopiero propozycje, które będzie konsultował z zainteresowanymi stronami. - Duzi przedsiębiorcy są już gotowi na większy udział w podjęciu współpracy ze szkołami. Przed nami jeszcze rozmowy z małymi i średnimi firmami - mówi jedynie Anna Zalewska. I dodaje, że celem, do którego będzie dążył resort, jest przeniesienie na polski grunt kształcenia dualnego, w którym nauka teorii odbywa się w szkole, a praktyki u pracodawcy.

Minister chce, by firmy np. angażowały swoich pracowników w kształcenie uczniów, pomagały w ich egzaminowaniu, wspierały szkoły w doszkalaniu nauczycieli, a także zainwestowały w promocję kształcenia zawodowego m.in. przez fundowanie stypendiów najzdolniejszym uczniom. Miałyby też pomóc w opracowaniu programów nauczania oraz zainwestować w zaplecze szkół.

- Ogólnie proponowany kierunek zmian wydaje się słuszny. Z tym że skopiowanie modelu niemieckiego na polski grunt jest raczej się niemożliwe - mówi Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - W mojej ocenie powinniśmy dążyć przede wszystkim do tego, aby przywrócić takie szkolnictwo zawodowe, które działało dobrze jeszcze jakiś czas temu, ale z uwagi na jego niedofinansowanie doprowadzono do jego degradacji. Uważam, że zamiast likwidowania zawodówek i zastępowania ich szkołami branżowymi wystarczyłyby korekty w ramach obecnego systemu - uzupełnia.

Podobnie uważa Jolanta Kosakowska. - Propozycje resortu wzbudzają w nas obawy. Zobaczymy, jaki będzie ich efekt, ale to już trzecia fala zmian w szkolnictwie zawodowym. Martwi nas to, że system kształcenia rzemieślników, który obecnie działa bardzo dobrze, może na tym stracić - mówi.

ZPP jeszcze w tym tygodniu na spotkaniu, w którym mają wziąć udział przedstawiciele Ministerstwa Edukacji, przedstawi swoje propozycje zmian w kształceniu fachowców. - System szkolnictwa zawodowego w Polsce jest oparty na solidnych filarach prawnych. Nie potrzeba wielkiej legislacyjnej rewolucji, by poprawić jego stan. Wystarczą punktowe, lecz zdecydowane działania ukierunkowane na rozwiązanie precyzyjnie zdiagnozowanych problemów szkolnictwa zawodowego - twierdzi Kosakowska.

Przedsiębiorcy zaproponują przede wszystkim wzmocnienie doradztwa edukacyjno-zawodowego oraz stworzenie kanałów, dzięki którym łatwo dostępna będzie informacja o możliwych ścieżkach kształcenia zawodowego (i potencjalnych dalszych etapach kształcenia wyższego szczebla) oraz o rynku pracy w regionie.

Przedsiębiorcy za mało angażują się w kształcenie fachowców

Urszula Mirowska-Łoskot

urszula.mirowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.