Dziennik Gazeta Prawana logo

Poglądy nauczycieli pod lupą dyrekcji

1 lipca 2018

Pedagodzy będą co trzy lata oceniani z postaw etycznych i moralnych. ZNP uważa, że przepis posłuży eliminowaniu tych z odmiennymi przekonaniami

W tym tygodniu Sejm przyjmie rządowy projekt ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. Wyznaczona do tego specjalna sejmowa podkomisja zakończyła już nad nim pracę.

W projekcie pojawiły się także kwestie związane z ocenianiem nauczycieli. Wśród kryteriów są takie, które budzą w środowisku niepokój. W projekcie rozporządzenia do tej ustawy znalazł się bowiem przepis mówiący o tym, że dyrektor placówki będzie oceniał "prezentowane przez nauczyciela postawy moralne i etyczne". Projekt ma trafić do konsultacji niezwłocznie po uchwaleniu ustawy.

- Nauczyciele są zaskoczeni, że rząd chce ich oceniać nie z jakości swojej pracy, ale z tego, czy moralnie się prowadzą i etycznie postępują. Pedagog, który żyje w konkubinacie, już powinien zacząć się bać. Jeśli za szefa będzie miał konserwatywnego dyrektora, może otrzymać negatywną ocenę - mówi Krzysztof Baszczyński, zastępca prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Nie wspomnę już o sprawach światopoglądowych, jak pochodzenie człowieka czy też pogląd na to, czy ludzki zarodek to już dziecko - dodaje.

Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada, że będzie apelował do resortu edukacji narodowej, aby wykreślił przepis z rozporządzenia.

Niewłaściwe postawy

Dziś, zgodnie z Kartą nauczyciela, pedagodzy podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za uchybienia godności zawodu lub obowiązkom. Postępowanie wyjaśniające prowadzi rzecznik dyscyplinarny nauczycieli przy wojewodzie.

Najgłośniejsze przypadki wszczynania takich postępowań w ostatnich latach to sprawy:

nauczycielki z Gdańska, która blokowała marsz równości (zgłoszenie dyrektora placówki, który uznał, że takie zachowanie uchybia godności nauczyciela; kobieta nie została ukarana),

pedagoga, który umieścił na portalu społecznościowym link do "Ucha prezesa" (ostatecznie rzecznik dyscyplinarny uznał, że nie uchybia to godności zawodowej nauczyciela),

10 nauczycielek z Zabrza, które stanęły przed komisją dyscyplinarną, za udział w czarnym marszu (ostatecznie nie zostały ukarane).

Po zmianach to dyrektor będzie przy ocenie decydował, czy nauczyciel zachowuje się etycznie i moralnie. Od jego decyzji nauczycielowi będzie przysługiwało odwołanie do kuratora.

Ci nie dostrzegają nic kontrowersyjnego w nowych rozwiązaniach. - Nie widzę tu żadnych działań ideologicznych ze strony MEN. Postawy moralne i etyczne nauczycieli są bardzo ważne dla rodziców, którzy w skargach często na to wskazują. Dla nich jest istotne, aby nauczyciel był dla dzieci również wychowawcą i wzorem - mówi Aurelia Michałowska, mazowiecki kurator oświaty. - Kuratorium z pewnością będzie pilnowało, aby dyrektorzy nie stosowali przy ocenianiu własnych kryteriów, które byłyby krzywdzące dla pedagogów - dodaje.

Upolitycznienie szkół

Zarówno związkowcy, jak i samorządowcy mają jednak wątpliwości co do słuszności oceniania postaw etycznych i moralnych nauczycieli.

- Przepis o postawie moralnej i etycznej ma być straszakiem na nauczycieli, którzy chcieliby manifestować, nawet po pracy, swoje poglądy. PiS w ten sposób funduje nam faszyzm - grzmi Ryszard Stefaniak, wiceprezydent Częstochowy.

- Takie działania prowadzą do upolitycznienia szkół i wprowadzenia ideologii rządzących. Nauczyciele powinni być rozliczani z jakości kształcenia, a nie tego, jakie mają poglądy - dodaje.

Nasi rozmówcy wskazują, że np. małopolska kurator oświaty domagała się już od dyrektorów placówek oświatowych deklaracji, w jakich świętach patriotycznych będą brać udział.

- Dyrektorzy będą więc musieli wysyłać nauczycieli na różne marsze, aby nie kopać się z koniem. Obecna sytuacja przypomina mi trochę lata 50. ubiegłego wieku, gdzie np. chodzenie przez nauczycieli do kościoła było w bardzo złym tonie. Obecnie zmiany idą w przeciwnym kierunku - mówi Jacek Rudnik, zastępca dyrektora Szkoły Podstawowej nr 11 w Puławach.

- Z pewnością dyrektorzy szkół związani z dobrą zmianą chętnie będą sięgać po przepis mówiący o zachowaniu przez nauczycieli postaw moralnych i etycznych. Obawiam się tylko, że go wypaczą - dodaje.

Sąd ich wybroni

Nauczyciele, którzy poczują się pokrzywdzeni decyzją dyrektora i nie znajdą zrozumienia u kuratora, będą mogli jeszcze szukać ratunku w sądzie pracy.

- Przypuszczam, że sądy będą musiały rozstrzygać, czy można przyznać nauczycielowi niską ocenę za postawę moralną tylko z tego powodu, że ma on nieślubne dziecko lub żyje w konkubinacie - uważa prof. Walerian Sanetra, były prezes Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. - Lepiej byłoby, aby resort wycofał się z tych zapisów, bo są one bardzo płynne. Nauczycielom bardziej potrzebny jest kodeks etyki. Z takiego dokumentu korzystają od dawna adwokaci, sędziowie i urzędnicy - dodaje.

Resort edukacji narodowej uspokaja.

- Projekt rozporządzenia MEN w sprawie oceniania nauczycieli został dołączony do projektu ustawy skierowanej do Sejmu. Konieczność taka wynika bowiem z przepisów regulujących procedury legislacyjne - mówi Anna Ostrowska, rzecznik MEN.

- Stanowi on wstępny, poglądowy projekt rozporządzenia, wskazujący jedynie kierunek zmian, a nie gotowe rozwiązania - dodaje.

Od decyzji dyrektora szkoły nauczyciel będzie się mógł odwołać do kuratorium

@RY1@i02/2017/195/i02.2017.195.18300100b.102(c).jpg@RY2@

Za co m.in. będzie się oceniać nauczyciela:

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.