Szkolne programy przygotowali tajni eksperci
SZKOŁY 825 tys. zł wydał resort edukacji na projekty podstaw programowych. I nie chce zdradzić, kto nad nimi pracował. A do dokumentów jest wiele uwag
Na liście płac ekspertów zatrudnionych do pisania nowych podstaw programowych jest 170 osób. Łącznie ich praca kosztowała MEN 875 tys. zł. Została oceniona bardzo różnie - od 500 do nawet 10 tys. zł. Kim byli eksperci? Jakie były kryteria ich zatrudniania i wyceny pracy? Kto i na jakich zasadach prowadził rekrutację? Tego resort nie ujawnia. Na pytania dostaliśmy jedynie ogólnikową odpowiedź: - Przy wyborze ekspertów brane były pod uwagę osoby reprezentujące wysoki poziom merytoryczny w zakresie dyscypliny wiedzy, która stanowi bazę danego przedmiotu, jak również bardzo dobrze znające praktykę szkolną lub egzaminacyjną - tłumaczy rzeczniczka MEN Anna Ostrowska. I dodaje, że w każdym z zespołów zatrudnieni są nauczyciele, egzaminatorzy, akademicy. W każdym pracuje od kilku do kilkunastu osób, ale resort opublikował jedynie nazwiska liderów. Wśród nich znaleźli się m.in.: dr hab. Andrzej Waśko, prezydencki koordynator wdrażania reformy (podstawa do języka polskiego), dr Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (podstawa do języka angielskiego) i Dorota Dziamska z fundacji Rzecznik Praw Rodziców (podstawa do wychowania przedszkolnego i wczesnoszkolnego).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.