W edukacji domowej chodzi o pieniądze
Po tym, jak weszło w życie rozporządzenie MEiN zmieniające zasady finansowania edukacji domowej, środowisko skupiające te podmioty zwiera szyki. Chce przedstawić własne wyliczenia pokazujące, że rozwiązanie resortu nie ma racji bytu
– Taka forma podziału subwencji wpływa na inne podmioty, nie tylko największe, jak Szkoła w Chmurze. Docierają do nas informacje, że kolejne placówki odmawiają przyjęcia nowych uczniów, właśnie z obawy o finansowanie – mówi Anna Łącka, prezes Fundacji Edukacji Domowej. Przekonuje, że dyrektorzy mają dylemat: ograniczyć ofertę wszystkim uczniom, otwierać filie czy obciążyć część osób dodatkowymi opłatami. Stąd inicjatywa przeprowadzenia w środowisku ankiety, która ma pokazać faktycznie ponoszone koszty.
– Spodziewamy się, że na przełomie marca, wraz z rozliczaniem się szkół z dotacji, temat finansowania powróci. Chcemy być gotowi z analizą – zaznacza Anna Łącka.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.