Szkoła w domu to nie szkoła
Część kuratoriów ma nowy sposób na placówki prowadzące wyłącznie edukację domową. Prawnicy mówią o niejasności przepisów lub o poważnej luce
Zgodnie z ustawą – Prawo oświatowe (art. 37; dalej: u.p.o.) dyrektor szkoły, na wniosek rodzica, może zdecydować, że uczeń realizuje obowiązek edukacji poza szkołą. Ta ma zaś m.in. przeprowadzić dla niego roczne egzaminy kwalifikacyjne, zapewnić dostęp do materiałów dydaktycznych czy konsultacje. Przed rokiem propozycje lex Czarnek elektryzowały środowisko edukacji domowej, bo miały znacząco ograniczyć tę formę nauki. Ostatecznie prezydent ustawę zawetował.
Kuratoria sięgają więc teraz po inny przepis: art. 14 u.p.o. Przesądza on, czym w ogóle jest szkoła publiczna lub niepubliczna. Rozstrzyga, że taki podmiot m.in. organizuje obowiązkowe zajęcia w określonym wymiarze, prowadzi dokumentację procesu nauczania poszczególnych uczniów, zatrudnia nauczycieli i ma jasną organizację roku szkolnego. Części tych wymogów szkoły zajmujące się wyłącznie edukacją domową nie spełniają.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.