Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Resort wierzy w pedagogów

3 czerwca 2019

To szkoły, a nie policja czy sąd rodzinny powinny w pierwszej kolejności reagować na demoralizację nastolatków lub popełnienie przez nich czynów karalnych – uważa Ministerstwo Sprawiedliwości, broniąc tym samym projektu nowej ustawy o nieletnich

O tym, że część zaproponowanych rozwiązań budzi wątpliwości wielu podmiotów, w tym m.in. Rządowego Centrum Legislacji, DGP pisał na początku zeszłego tygodnia. Wskazywaliśmy wówczas na obawy co do przepisu, zgodnie z którym dyrektorzy szkół będą mogli zdecydować, czy zgłoszą policji lub sądowi rodzinnemu, że nieletni jest zdemoralizowany lub że popełnił czyn karalny. Nie będą musieli tego robić, gdy uznają, że w danym przypadku wystarczy zastosować „środki oddziaływania wychowawczego”, czyli np. udzielić uczniowi pouczenia. Drugim warunkiem skorzystania z tego narzędzia będzie brak sprzeciwu ze strony rodzica lub opiekuna nieletniego.

Jednak zdaniem RCL to za mało. Jak bowiem zauważa centrum, brak ograniczeń co do charakteru lub rodzaju czynu karalnego, którego dopuszczenie się przez nieletniego może skutkować zastosowaniem przez dyrektora szkoły środków oddziaływania wychowawczego, teoretycznie może prowadzić do sytuacji, kiedy to dyrektor nie zgłosi policji lub sądowi rodzinnemu np. faktu popełnienia przez ucznia przestępstwa. Z kolei policja obawia się, że może to prowadzić do ukrywania skali przestępczości w szkołach.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.