Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Czarni w szarej strefie, czyli co zrobić, żeby obywatel nie bał się policji

Na protest ściągnięto funkcjonariuszy szkolonych do zatrzymywania brutalnych przestępców lub odpierania bezpośrednich ataków
Na protest ściągnięto funkcjonariuszy szkolonych do zatrzymywania brutalnych przestępców lub odpierania bezpośrednich ataków
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Prawo przewiduje możliwość interwencji nieumundurowanych funkcjonariuszy na demonstracjach. Jednak pojawiły się pytania m.in. o zasadność taktyki, prawidłowe legitymowanie i nadmierną agresję

W policji trwa wewnętrzne postępowanie dotyczące funkcjonariuszy w cywilnych ubraniach, którzy w minionym tygodniu użyli pałek teleskopowych podczas demonstracji Strajku Kobiet. Nie mieli widocznych emblematów wskazujących na to, że są stróżami prawa. Interweniowali, mimo że demonstranci byli spokojni i zablokowani przez policję na stołecznym pl. Powstańców. – To były czynności podjęte wobec osoby, która wcześniej miała naruszyć nietykalność policjantów umundurowanych – przekonuje nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik komendanta stołecznego policji.

– Człowiek, który oberwał pałką w potylicę, nie miał z tą sytuacją nic wspólnego. Podobnie jak kobieta, która ruszyła w jego obronie, a została odepchnięta i potraktowana gazem przez innego funkcjonariusza – mówi nam z kolei poseł Michał Szczerba (PO), który na prośbę poszkodowanych złożył w prokuraturze rejonowej zawiadomienie ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa. Podkreśla, że obie osoby nie miały pojęcia, że atakującymi są policjanci. Dlatego treść zawiadomienia opiera się na art. 158 (w związku z art. 159, 160, 231) kodeksu karnego, który mówi o udziale w bójce lub pobiciu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.