Andrzejczak to król poligonów, a nie nudnych proszonych kolacji
Jeśli wygra nasz generał, to MON będzie musiał ponieść wydatki na jego biuro. Ale one się zwracają poprzez wpływy, jakie się uzyskuje – mówi o kandydacie na szefa Komitetu Wojskowego NATO gen. Jarosław Stróżyk
fot. Zbyszek Kaczmarek/Reporter
gen. Jarosław Stróżyk, w latach 2010–2013 pełnił funkcję zastępcy dyrektora Zarządu Wywiadu Międzynarodowego Sztabu Wojskowego NATO w Kwaterze Głównej w Brukseli
Jak pan ocenia szanse szefa sztabu Rajmunda Andrzejczaka na zostanie szefem Komitetu Wojskowego NATO?
Szalenie trudno to ocenić. Każde z 30 państw członkowskich, nawet USA, ma po jednym głosie. Głosowanie jest tajne, szefowie sztabów czy też szefowie obrony w nomenklaturze natowskiej wrzucają swój głos do skrzynki, potem są wyjmowane pojedynczo. Gdy jeden z kandydatów dostanie 16 głosów, liczenie się kończy. Żeby nie dołować przegranego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.