Europa już nie taka gościnna, Polska ma problem
W ciągu sześciu lat od wybuchu kryzysu migracyjnego nie udało się przygotować na kolejny
Na zawracanie osób nielegalnie przekraczających granicę państwa w miejscach niedozwolonych pozwala Straży Granicznej rozporządzenie wydane przed weekendem przez ministra spraw wewnętrznych i administracji. Polskie władze idą tym samym śladem Wilna. Na początku sierpnia władze litewskie pozwoliły pogranicznikom na fizyczne wypychanie migrantów z powrotem na Białoruś. Szersze zastosowanie tej praktyki sprawiło, że liczba zatrzymanych na próbie nielegalnego przekroczenia granicy cudzoziemców zmalała do poziom sprzed kryzysu. Według aktywistów wspierających imigrantów koczujących na polsko-białoruskiej granicy, przybysze już wielokrotnie byli zawracani z naszego terytorium przez polskie służby. Straż Graniczna informowała wczoraj, że część grupy wróciła na Białoruś, a na ich miejsce pojawili się nowi. Według tej relacji Białorusini mieli na miejscu zorganizować konferencję dla swoich mediów.
Nieskuteczne okazują się na razie zasieki z drutu kolczastego ułożone wzdłuż polskiej granicy. Czy kolejnym krokiem będzie na wzór litewski budowa trwałego ogrodzenia? Jeszcze w lipcu rząd Ingridy Šimonytė ogłosił, że zamierza rozbudować umocnienia na białoruskiej granicy. Ogrodzenie ma kosztować 152 mln euro i powstać do września 2022 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.