Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Służby w mętnym stawie, czyli o technikach operacyjnych

2 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Polskie służby, zarówno te policyjne, jak i specjalne, powinny mieć dostęp do narzędzi, które tak jak osławiony system Pegasus umożliwiają instalację oprogramowania szpiegującego w systemach mobilnych. W czasach, gdy były prezydent Rosji i zastępca szefa Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew, mając na myśli Zachód (czytaj NATO), mówi, że „in hostem omnia licita” (łac. „przeciwko wrogowi wszystko jest dopuszczalne”), po prostu jest to konieczność.

Powinno to być jednak uzależnione od spełnienia wielu warunków. Po pierwsze z uwagi na to, że użycie oprogramowania tego typu oznacza głęboką ingerencję w sferę praw człowieka i wolności inwigilowanych osób, być może powinno to być ograniczone tylko do najgroźniejszych przestępstw, których katalog musi mieć charakter enumeratywny i zamknięty, obejmując szpiegostwo, terroryzm, dywersję (jeśli chodzi o sabotaż, to ścigany jest u nas jedynie sabotaż komputerowy), zagrożenia porządku konstytucyjnego państwa, jego integralności i nienaruszalności granic, a spośród przestępstw pospolitych zabójstwo i najgroźniejsze przypadki przestępczości zorganizowanej związanej np. z przemytem i produkcją narkotyków, handlem bronią i materiałami rozszczepialnymi. Można jeszcze ewentualnie się zastanowić nad korupcją na wielką skalę przy zamówieniach publicznych oraz tam, gdzie w grę wchodzi wydawanie decyzji administracyjnych bądź przyjmowanie korzyści materialnych przez przedstawicieli organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, czy wreszcie w związku z mechanizmami wyłudzeń zwrotu VAT, potocznie zwanymi karuzelami. To jednak wymagałoby już doprecyzowania, żeby nie stworzyć furtki umożliwiającej uprawnionym służbom sprowadzanie do tego mianownika spraw, które powinny być wyłączone spod kontroli operacyjnej przy użyciu ekstremalnie inwazyjnych metod.

Pod kontrolą sądu

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że ustawowe ograniczenie zakresu przestępstw i zagrożeń dla państwa, do których rozpoznawania i zwalczania byłoby dopuszczalne używanie takich narzędzi jak Pegasus, to nie wszystko. Potrzebna jest efektywna kontrola sądowa nad stosowaniem takich technik operacyjnych. I to taka, która wykluczy możliwość tłumaczenia się przez sędziów, że nie wiedzieli, iż wniosek o zgodę na stosowanie środków technicznych dotyczył Pegasusa. Niestety wpisuje się to w szerszy problem stosowania technik operacyjnych w ogóle. Okazuje się bowiem, że toleruje się u nas, nie tylko w przypadku Pegasusa, sytuację, w której zgoda sądu na zastosowanie środków technicznych nie wymaga uzasadnienia, natomiast wymaga go brak takiej zgody. Kontrola staje się wówczas iluzoryczna. Na dodatek wnioski o zgodę na włączenie techniki operacyjnej rozpatrują dziś sędziowie losowo przydzieleni albo tacy, którzy danego dnia mają dyżur. Kontrolą stosowania technik operacyjnych takich jak Pegasus nie powinny się zajmować przypadkowe osoby, które na co dzień nie mają do czynienia z tego rodzaju problematyką i za jednym razem dostają na biurko do rozpatrzenia plik liczący kilkadziesiąt czy setkę wniosków – o takim rzędzie wielkości mówimy w przypadku stosowania technik operacyjnych przez policję w ciągu jednego czy dwóch tygodni.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.