Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Wojsko nie ma pomysłu na to, jak przyciągnąć do armii cywili

5 stycznia 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

Zachęty do wstępowania do wojska są niewystarczające, szwankuje komunikacja z potencjalnymi kandydatami na żołnierzy. Zdaniem ekspertów bez zmiany strategii szanse na zwiększenie liczebności armii są niewielkie

Skrót artykułu

Mariusz Błaszczak, wicepremier i minister obrony narodowej, chce, aby do 2035 r. do służby zawodowej trafiło 250 tys. osób i 50 tys. zasiliło Wojska Obrony Terytorialnej. W tym celu niezbędne jest wprowadzenie ułatwień i zachęt dla kandydatów na żołnierzy. Zdaniem ekspertów jest to ważniejsze od obowiązkowych ćwiczeń i ewentualnego odwieszenia obowiązku zasadniczej służby wojskowej. Problem w tym, że niskie bezrobocie i wciąż niezbyt wysokie uposażenia w wojsku nie są wystarczającą zachętą do służby. W dalszym ciągu każdego roku z formacji zawodowej i terytorialnej odchodzi część osób. W przypadku żołnierzy zawodowych w 2021 r. ta liczba oscylowała w okolicy 6 tys. Danych za 2022 r. MON jeszcze nie ma.

Trzeba zachęcać

W tym roku kwalifikacja wojskowa ma zostać ogłoszona 16 marca i potrwa od 3 kwietnia do 30 czerwca. Obowiązek stawiennictwa dotyczy mężczyzn w wieku 19 lat oraz od 20 do 24 lat bez orzeczonej kategorii, a także kobiet, które mają kwalifikacje przydatne w wojsku. W sumie musi zgłosić się ok. 280 tys. osób. To dobra okazja, aby przekonać chociaż niewielką część z nich, by rozważyli wstąpienie do służby wojskowej. - Kwalifikacja, zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy u naszego sąsiada toczy się wojna, jest niezbędna. Dodatkowo wojskowi, którzy zasiadają w komisji, powinni młodym ludziom przez ten krótki czas przybliżać zalety służby w armii - mówi prof. Bogusław Pacek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, generał dywizji w stanie spoczynku.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.