Testowanie wschodniej flanki
Tuż przed manewrami Zapad-2025 Rosjanie badają spójność NATO i sprawdzają, jak daleko mogą się posunąć w agresji wobec Sojuszu
19 dronów wleciało w nocy z wtorku na środę w polską przestrzeń powietrzną. Co najmniej trzy z nich udało się zestrzelić. Jeden spadł na dom mieszkalny w miejscowości Wyryki na Lubelszczyźnie (na zdj.). Wczoraj w Sejmie premier Donald Tusk mówił o „bezprecedensowym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej i związanym z tym ryzykiem także otwartego konfliktu”.
Po południu Polskę obiegła informacja o podpaleniu na Litwie cystern z paliwem Orlenu. Z kolei w ubiegłym tygodniu Białoruś wygenerowała aferę szpiegowską, zatrzymując polskiego duchownego. Wszystko to dzieje się w kontekście rozpoczynających się w piątek rosyjsko-białoruskich manewrów Zapad-2025. Ich scenariusz przewiduje wyrąbywanie korytarza lądowego przez Litwę, który miałby połączyć Białoruś z rosyjskim obwodem królewieckim. Rozmówcy DGP z polskich kręgów wojskowych przekonują, że podczas Zapadu Rosja będzie testowała spójność NATO. Chodzi o realizację czegoś, co w publicystyce i sferach bezpieczniackich w Rosji określa się mianem operacji „Szaszłyki”, czyli grillowania wschodniej flanki Sojuszu. Według litewskiego resortu obrony Zapad będzie prowadzony na czterech poligonach na Białorusi, trzech w rosyjskim obwodzie królewieckim i czterech w Rosji właściwej. Ministerstwo podaje też, że weźmie w nich udział nie więcej niż 30 tys. żołnierzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.