Dziennik Gazeta Prawana logo

Internauci beztrosko ujawniają dane oszustom

1 lipca 2018

Eksperyment DGP: co trzeci użytkownik portalu społecznościowego udostępnił nam informacje o sobie

Polscy użytkownicy portali społecznościowych bezmyślnie podają obcym swoje prywatne dane, takie jak numer telefonu czy adres. Dziennik Gazeta Prawna przeprowadził eksperyment: wysłaliśmy zaproszenia od fikcyjnego mężczyzny do stu osób na Naszej-Klasie i Facebooku. Okazało się, że blisko jedna trzecia internautów ochoczo przyjęła go do grona swoich znajomych.

Konta na portalach społecznościowych ma już kilkanaście milionów Polaków. Najwięcej, ok. 13 mln użytkowników jest zarejestrowanych na Naszej-Klasie, a kolejne 2,5 mln na polskiej wersji amerykańskiego Facebooka. I właśnie na tych portalach przeprowadziliśmy nasz eksperyment. Nasz fałszywy bohater Marek Bojar w ciągu 14 dni zdobył 24 znajomych na Naszej-Klasie i 35 na Facebooku. Internauci beztrosko ujawniali takie informacje o sobie, jak: daty urodzenia, adresy mejlowe, adresy zamieszkania, numery telefonów komórkowych i domowych oraz numery Gadu-Gadu i Skype’a. Część użytkowników portali podzieliła się nawet zdjęciami swoich dzieci, domów czy samochodów. - Ten eksperyment pokazuje, jak nikłą wiedzę o zagrożeniach czyhających w sieci mają Polacy - uważa Paweł Odor z firmy Kroll On Truck, która zajmuje się informatyką śledczą.

Zdaniem Zbigniewa Engiela, eksperta ds. bezpieczeństwa sieciowego z firmy Mediarecovery, taka niefrasobliwość internautów to jawne zaproszenie dla cyberprzestępców. - A kradzieże tożsamości to przecież coraz większy problem w internecie - przestrzega Engiel.

Problem zabezpieczania danych użytkowników portali społecznościowych jest w ostatnich miesiącach coraz bardziej palący. Po serii informacji o kradzieży tożsamości nowe zasady prywatności opracował Facebook, specjalne zabezpieczenia ma także Nasza-Klasa. - Jednak dopóki sami internauci nie zadbają o swoje bezpieczeństwo, nikt tego za nich nie załatwi - podkreśla Paweł Odor.

Jak mówi Michał Serzycki, generalny inspektor ochrony danych osobowych, internet jest dobrodziejstwem, ale tylko pod warunkiem, że korzysta się z niego w sposób mądry. - Tymczasem w Polsce mało kto traktuje sieć internetową jako pewną całość. A to podstawowy błąd, bo korzystając z sieci, zostawiamy wiele cyfrowych śladów. Ktoś, kto będzie chciał zdobyć informacje na nasz temat, może je w internecie bez trudu wyłowić i z tych wszystkich cząstek zbudować pełny nasz obraz - przestrzega Serzycki. Podobnego zdania jest Zbigniew Engiel. - Już dzieci powinno uczyć się dbania o swoje bezpieczeństwo w sieci, tak jak uczy się je przechodzenia przez ulicę. Przecież internetowe zagrożenia wcale nie są tak naprawdę wirtualne - mówi.

Sylwia Czubkowska

sylwia.czubkowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.