Musieliśmy wybierać: kupić benzynę czy zapłacić ludziom
Tysiące policjantów przyjadą dziś do Warszawy, by protestować. Jaką sumę budżet jest im winny i jak zamierza ten dług zlikwidować?
Zalegamy z wypłatą tzw. świadczeń dodatkowych. Dziś ta suma zobowiązań wymagalnych wynosi 87 mln zł. To najczęściej pieniądze za dojazdy do pracy, brak mieszkań czy urlopy. Ostatnie wypowiedzi ministra finansów świadczą jednak o tym, że jest olbrzymia szansa na wypłatę tych pieniędzy jeszcze przed końcem roku.
W grudniu 2008 r. nie dostaliśmy zasilenia z budżetu państwa. Nagle stanęliśmy przed perspektywą braku pieniędzy, ok. 350 mln zł, co wymusiło na nas racjonalizację kosztów. Wraz ze swoimi zastępcami zdecydowałem o przyjęciu priorytetów. Po pierwsze, zapewnienie bezpieczeństwa Polakom na tym samym poziomie co w 2008 r. Zatem nie mogło brakować pieniędzy na pensje wraz z podwyżką dla policjantów, nagrodę roczną, mundurówkę, koszty bieżące funkcjonowania komend i komisariatów czy benzynę do radiowozów. W tym roku przejechały blisko 350 mln km, czyli tyle samo co w 2008 r.
Był taki problem. Wynikał z braku tego grudniowego zasilenia z budżetu. Ale błyskawicznie go rozwiązaliśmy, spłacając należności na początku 2009 r. Dziś oprócz zobowiązań pozapłacowych wobec policjantów innych praktycznie nie ma.
Nie przestaliśmy płacić. Proszę nie zapominać, że przecież z przewidzianych na ten rok 530 mln zł zobowiązań pozapłacowych do tej pory wypłaciliśmy ponad 390 mln zł. Liczymy, że teraz uda się spłacić resztę. Cały czas negocjujemy z ministrem finansów. Jednak wszystko zależy od tego, czy będą pieniądze w budżecie.
Wydaje mi się, że to jest powielanie informacji, które nie mają i nie powinny mieć miejsca. Powtarzam - nie interesują mnie pozorne oszczędności, a takie zakazy są bzdurą. Oszczędzać można zdroworozsądkowo. Trudna sytuacja budżetowa zmusza nas, by w pracy postępować tak jak z domowym budżetem. Przed wydaniem pieniędzy warto sprawdzić, czy to jest dobra oferta, czy nie ma tańszej przy zachowaniu jakości. Największe oszczędności znaleźliśmy gdzie indziej. Wynegocjowaliśmy np. nowe umowy z operatorami komórkowymi. Gdy nie brakowało pieniędzy, umowy nie były zmieniane przez lata. A przecież na tym rynku panuje dziś ostra konkurencja i sporo na tym wygraliśmy. Innym przykładem jest flota 8 tys. nowych radiowozów, które przecież znacznie mniej spalają benzyny.
Jesteśmy po pierwszym etapie wewnętrznego audytu. Każdy z dyrektorów miał przeanalizować zadania, jakie stoją przed jego biurem, i liczbę etatów, która jest mu niezbędna. Niestety, nie wszyscy potraktowali to poważnie. Czeka ich więc zewnętrzny audyt. Ostatecznie myślę, że odchudzimy się o około 10 - 15 procent. Wszystkie te etaty trafią na pierwszą linię: do komend rejonowych.
@RY1@i02/2009/234/i02.2009.234.000.003b.001.jpg@RY2@
Szef policji Andrzej Matejuk
Artur Chmielewski
* komendant główny policji od marca 2008 r., przedtem wieloletni szef dolnośląskiej policji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu