Szczęśliwe fiasko projektu nieszczęsnej tarczy
To nie był dobry projekt. To był też projekt zupełnie niepotrzebny. Dobrze, że upadł, bo żył i zatruwał atmosferę polityczną w kraju i w stosunkach polsko-amerykańskich za długo.
Pisałem o tym wielokrotnie. Po raz pierwszy w 2001 roku. Za to także zostałem odwołany z funkcji dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jednak z powodu szczęśliwego fiaska projektu tak zwanej tarczy nie mam wielkiej satysfakcji. Pozostają raczej rozgoryczenie i frustracja, że tak długo w Polsce większość klasy politycznej, usłużnych wobec niej dworskich analityków oraz spora część mediów bezkrytycznie popierała ten nonsens, jakim był projekt systemu antyrakietowego w wersji forsowanej przed administrację Busha.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.