Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Sejmowi śledczy chcą prześwietlić byłego przyjaciela Krzysztofa Olewnika i losy dwóch bmw

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Posłowie z komisji śledczej badającej sprawę zabójstwa Krzysztofa Olewnika sprawdzą, czy Jacek Krupiński miał związki z porywaczami. Sejmowi śledczy dziś chcą ustalić, czy jego były przyjaciel mógł pomóc spalić auto, którym bandyci przewozili Krzysztofa.

Bmw 320i coupe należało do Krupińskiego, obecnie podejrzanego o udział w porwaniu. Około miesiąca przed uprowadzeniem Krzysztofa przyjaciele zamienili się samochodami. Krupiński używał więc samochodu Krzysztofa - także marki BMW, ale w wersji cabrio. A Olewnik jeździł 320i.

Krzysztofa uprowadzono w nocy z piątku na sobotę z 26 na 27 października 2001 r. Porywacze wywieźli go z domu autem Krupińskiego, czyli 320i. W sobotę rano w Głownie koło Kamienia Łowickiego znaleziono wrak spalonego samochodu. Tablice rejestracyjne schowano w bagażniku i były to numery Krupińskiego. Jeden z policjantów obecny na miejscu zauważył ślady drugiego wozu. Porywacze odjechali nim po spaleniu bmw. Funkcjonariusz zanotował: "Sądząc po rozstawie osi i bieżniku był to podobny samochód, co ten spalony". Ale później nikt nie zrobił odlewu śladów drugiego auta ani nawet zdjęć.

- Przesłuchamy policjantów obecnych na miejscu. Przecież ślady drugiego auta to mógł być jeden z najważniejszych dowodów. Gdyby policja dopełniła swojego obowiązku, to byłoby wiadomo, kto poruszał się drugim autem i czy było to bmw cabrio, którym jeździł przyjaciel Olewnika - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej" poseł Andrzej Dera z PiS.

Maciej Duda

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.