Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Więcej wojsk USA w Polsce

26 czerwca 2018

NIE TYLKO BATERIA "PATRIOTÓW", ale także myśliwce i siły specjalne armii USA mogą stacjonować w naszym kraju. Wczoraj o tym pomyśle z sekretarzem obrony USA Robertem Gatesem rozmawiał w Waszyngtonie szef MON Bogdan Klich

Amerykanie rozważają zwiększenie swojej obecności wojskowej w Polsce. Już nie tylko bateria "Patriotów", ale też myśliwce F-16 i samoloty transportowe C-130 Hercules oraz amerykańskie oddziały specjalne miałyby regularnie przyjeżdżać do naszego kraju.

- To będą projekty współpracy, które podejmą z szefem Pentagonu Robertem Gatesem - powiedział wczoraj "DGP" przed spotkaniem w Waszyngtonie z sekretarzem obrony USA minister obrony Bogdan Klich. - Jesteśmy żywotnie zainteresowani dodatkową obecnością wojsk amerykańskich w Polsce, podobnie jak innych sojuszników. To wzmacnia nasze bezpieczeństwo - dodał.

Polscy piloci F-16 do tej pory ćwiczyli w USA, stosując amerykańskie procedury. Teraz do naszego kraju mieliby przylatywać Amerykanie i tu wspólnie przeprowadzać ćwiczenia z polskimi kolegami. Gdzie i jak długo pozostawaliby w Polsce, na razie nie wiadomo. Nasze myśliwce F-16 stacjonują w Krzesinach niedaleko Poznania.

Projekt chwali były wiceminister obrony Janusz Zemke. - To znakomity pomysł, który w sposób nieprowokujący Rosjan wzmacnia obecność amerykańskich wojsk w Polsce - mówi Zemke. Dodaje, że zgodnie z zobowiązaniami podjętymi wobec NATO, polskie F-16 mają też wykonywać zadania poza terenem kraju i powinny ściśle współdziałać z Amerykanami. - Atutem Polski są też unikalne w skali Europy poligony, które możemy dobrze wykorzystać - mówi Zemke.

Współpraca polsko-amerykańska ma objąć też oddziały specjalne, dlatego Amerykanie przyjeżdżaliby regularnie do naszego kraju. Mieliby przeprowadzać wspólne ćwiczenia m.in. z GROM-em, Pierwszym Pułkiem Specjalnym Komandosów z Lublińca i Morską Jednostką Działań Specjalnych "Formoza".

- Oddziały specjalne będą odgrywały coraz większą rolę dla bezpieczeństwa Polski i NATO. Stąd chcemy jak najściślej współpracować na tym polu z Amerykanami - podkreśla szef MON.

Jego zdaniem dzięki rotacyjnej obecności baterii "Patriotów" w Morągu polscy żołnierze szybko poznają zasady działania nowoczesnych systemów obrony powietrznej. - Chcemy rozszerzyć tę współpracę na inne rodzaje obrony - tłumaczy.

Rządy Polski i USA już w zeszłym roku podpisały porozumienie o współpracy wojsk specjalnych. Na tej podstawie przeprowadzono już wielonarodowe ćwiczenia, w których uczestniczyli poza Amerykanami i Polakami m.in. Brytyjczycy, Litwini, Rumuni i Ukraińcy.

Teraz do Polski na miesiąc w każdym kwartale przyjeżdża nieco ponad 100 żołnierzy obsługujących "Patrioty". Z kolejną wizytą Amerykanie przyjadą w listopadzie. Zgodie z zawartą jeszcze w 2008 r. umową od 2012 r. bateria "Patriotów" wraz z amerykańską obsługą będzie jednak na stałe stacjonować w Polsce. Amerykańskie oddziały stacjonują na terenie naszego kraju na podstawie umowy wynegocjowanej przez rządy obu krajów.

Początkowo przeciwko stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce ostro protestowała Rosja. W ostatnich miesiącach te protesty jednak ucichły.

Eksperci przypominają, że obecność wojsk USA w Morągu może być znaczącym argumentem dla wyniku "kontraktu" stulecia na budowę nowego systemu obrony powietrznej w naszym kraju.

W listopadzie NATO ma przyjąć założenia nowej koncepcji strategicznej. Polska zgłasza w tej sprawie pięć postulatów:

Głównym celem Sojuszu powinna być wspólna obrona krajów należących do NATO. W ostatnich latach, głównie pod naciskiem USA i Wielkiej Brytanii, Pakt angażował się przede wszystkim w misje zamorskie, jak w Afganistanie.

Reforma struktur dowodzenia w taki sposób, by NATO było w stanie jednocześnie prowadzić dwie duże operacje wojskowe i kilka mniejszych. Według Polski więcej dowództw powinno znaleźć się na terenie nowych krajów członkowskich Sojuszu.

Osiągnięcie pełnej gotowości bojowej Szybkich Sił Reagowania NATO. Zdaniem ministra Klicha "to są jednostki, które muszą stać się faktycznym orężem Sojuszu, a nie oddziałami na papierze". Polska chce rozwinąć system ćwiczeń tych jednostek.

Utrzymanie szerokiego programu inwestycyjnego z budżetu NATO. To pozwalałoby dokończyć proces modernizacji w uboższych krajach infrastruktury wojskowej służącej w razie konfliktu wszystkim oddziałom Sojuszu. Z powodu kryzysu gospodarczego i cięć budżetowych część państw NATO, jak Niemcy i Francja, dąży do ograniczenia wydatków na ten cel.

Opracowanie planów ewentualnościowych dla wszystkich państw należących do Sojuszu. Plany takie określają precyzyjnie, w jaki sposób siły NATO przyjdą z pomocą zagrożonemu krajowi członkowskiemu. Do niedawna plany takie nie były jednak gotowe m.in. dla republik bałtyckich. NATO obawiało się, że to rozdrażni Rosję.

J.Bie.

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.