Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Koniec epoki kotów i dziadków w wojsku

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Armia szuka kandydatów na kotów. Dla tych, którzy zamierzają założyć kamasze, mamy dobre wiadomości. Bezwzględnych dziadków na szkoleniach nie będzie. W zawodowej armii na falę miejsca nie ma.

Do niedawna w wojsku zasady były proste. Kot, czyli młody żołnierz, który przekraczał próg jednostki, sam decydował o swoim losie. Miał do wyboru - iść falowo albo regulaminowo. Jeśli wybierał pierwszą opcję, zamieniał się w niewolnika dziadków, czyli starszych żołnierzy. Wybierał drugą, skazywał się na ostracyzm i gnębienie w ramach regulaminu, często znacznie bardziej uciążliwe. Większość wolała więc falę. A to w najlepszym razie oznaczało szorowanie muszli klozetowej szczoteczką do zębów, śpiewanie swojemu dziadkowi na dobranoc, czyszczenie mu butów albo zabawy w urządzanie pogrzebu peta.

Teraz fali w wojsku nie będzie. Zawodowcy nie będą mieli do tego głowy. Armia właśnie ogłosiła nabór na szkolenia przygotowawcze dla przyszłych zawodowych żołnierzy. - Limit osób, które zostaną zakwalifikowane do przeszkolenia przygotowawczego, zostanie określony rozporządzeniem Rady Ministrów - mówi Agnieszka Szkoda z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wystarczy zgłosić się do najbliższej WKU. Szkolenia ruszą w październiku. Trwają od 4 do 6 miesięcy.

Barbara Sowa

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.