Policjanci będą się tłumaczyć przed komisją z rozpracowywania dziennikarzy
Czy dziennikarze byli inwigilowani? Zbadanie tego to nowy cel działań posłów z naciskowej komisji śledczej.
Komisja będzie pracować co najmniej do końca roku. Teraz najważniejszy cel sejmowych śledczych to sprawa inwigilacji dziennikarzy. Wcześniej jednak komisja zamyka wątek afery gruntowej i podejrzeń o naciski na prokuraturę i służby w sprawie przecieku z tej afery. We wrześniu posłowie chcą przesłuchać Zbigniewa Ziobrę, a także byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. - A potem bierzemy się za sprawę podsłuchiwania i rozpracowywania dziennikarzy. Tak zdecydowało prezydium komisji. Listę świadków dopiero ustalamy - mówi "DGP" poseł Robert Węgrzyn z PO.
Dodaje, że komisja chce sprawdzić, na jakiej podstawie dwukrotnie prokuratura z Zielonej Góry umorzyła śledztwo w sprawie podsłuchiwania i inwigilacji dziennikarzy. Wezwania może się spodziewać m.in. młodsza inspektor Małgorzata Wierchowicz, była szefowa policyjnej grupy w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. W zielonogórskim śledztwie przyznała, że w "trybie operacyjnym" brała billingi jednego z dziennikarzy, który krytycznie pisał o ministrze Zbigniewie Ziobro.
Ostatnio przed komisją zeznawał Paweł Wojtunik, obecny szef CBA. Opowiedział o tym, co działo się w CBŚ w czasie rządów PiS. Wojtunik opowiedział posłom o tym, jak bezprawnie podsłuchiwano m.in. Wojciecha Czuchnowskiego z "Gazety Wyborczej" oraz innych dziennikarzy. Po przesłuchaniu Wojtunika komisja złożyła zawiadomienie do prokuratury.
mdo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu