Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Oszuści internetowi mogą pozostawać bezkarni

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

● Kupujący w zagranicznych sklepach internetowych częściej padają ofiarą oszustów

W fikcyjnych sklepach przekazy pieniężne odbierane są na podstawie fałszywych dokumentów

Część państw nie chce pomagać w ściganiu oszustów z uwagi na niską wartość szkody

Coraz większa popularność zakupów w internecie idzie w parze ze wzrostem aktywności oszustów. Nieuwaga konsumentów, nowe metody kamuflarzu, a niekiedy także bezradność organów ścigania pozwalają cyberprzestępcom zbijać majątki bez obaw o szybkie zdemaskowanie i nieuchronność kary.

- Kupiłem w chińskim sklepie internetowym laptopa. Następnego dnia wysłałem sprzedawcy 499 dolarów przez Western Union. Ten po kilku dniach poinformował mnie, że przesyłka została zarekwirowana przez pekiński urząd celny i kontakt się urwał - mówi Paweł z Warszawy.

Sprawą zajęła się policja. Po dwóch latach musiała ją jednak umorzyć z powodu niewykrycia sprawcy.

- Możliwości techniczne pozwalają dzisiaj na bezproblemowe ustalenie miejsca transakcji. Gorzej jest z ustaleniem miejsca pobytu oszusta - mówi dr Bogdan Fischer z Chałas i Wspólnicy Kancelaria Prawna.

Ustalenie sprawcy w praktyce graniczy z cudem. - Założmy, że ktoś wysyła oszustowi pieniądze przez Western Union (WU) np. do Wielkiej Brytanii. We wpisie podaje imię, nazwisko i adres. Następnie ktoś o wskazanym imieniu i adresie odbiera pieniądze na fałszywy paszport - wyjaśnia Michał Sobański, twórca serwisu www.oszustwsieci.pl.

Możliwość ustalenia oszusta zależy tak naprawdę od obranej przez niego metody działania, sposobu płatności, a przede wszystkim miejsca, gdzie wysyłamy pieniądze.

- Część sprawców oszustw udało się ustalić właśnie dzięki temu, że dokonywali transakcji za pośrednictwem banków. Jeżeli konto nie było założone na fałszywe dokumenty, można było szybko ustalić posiadacza rachunku w ramach pomocy prawnej - podkreśla prokurator Piotr Sitarski z Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Najłatwiej jest ustalić sprawcę działającego w Europie. Jeśli pieniądze trafiły natomiast do jednego z egzotycznych krajów, takich jak Chiny czy Zimbabwe, już przed złożeniem zawiadomienia na policję, zapomnijmy o tym, że odzyskamy zakupiony sprzęt.

W przypadku wysyłki pieniędzy bezpośrednio na konto oszuści często wykorzystują także tzw. mułów pieniężnych. I to właśnie ci odsyłają pieniądze przestępcom za pomocą WU, myśląc, że pracują np. dla firmy handlowej - dodaje Michał Sobański.

W takich przypadkach złapany wcale nie musi być oszustem, a również oszukanym i wrobionym w przestępstwo, po prostu na jego dane osobowe została np. założona aukcja internetowa.

Ustalenie i złapanie zagranicznego oszusta jest niemożliwe bez pomocy władz kraju, na obszarze którego uprawiał on swój proceder. Taka współpraca to co do zasady obowiązek wynikający z umów międzynarodowych. Niektóre kraje nie chcą jednak angażować swojej policji w sprawy o kilkaset dolarów. Tak jest w przypadku Stanów Zjednoczonych. 12 stycznia 2007 r. Departament Sprawiedliwości amerykańskiego rządu wystosował pismo, w którym zastrzegł, że nie będzie on realizował wniosków o pomoc prawną w sprawach, gdzie wartość szkody nie przekracza 5 tys. dolarów.

- Ogólnie ujmując, w krajach takich jak Polska, gdzie obowiązuje zasada legalizmu, ściga się sprawców przestępstw z urzędu i nie odrzuca się wniosków o pomoc prawną z innych państw z powodu niskiej wartości szkody. Tam gdzie natomiast jest stosowana zasada oportunizmu, w grę wchodzi niekiedy ekonomika procesowa - wyjaśnia prokurator Piotr Sitarski.

Jeżeli więc oszust założy sklep internetowy na jednym z amerykańskich serwerów i naciąga na niewielkie kwoty, może liczyć na praktyczną bezkarność.

Fikcyjne sklepy to niejedyny sposób na zdobycie fortuny na naiwności internatów. Klasyką stało się już wyłudzanie zaliczek na nieistniejące samochody, przesyłanie paczki z cegłą czy oszustwa nigersyjskie. Ostatnio popularną metodą naciągania internautów stały się serwisy oferujące dostęp do najnowszych produkcji filmowych i muzycznych (rzecz jasna pirackich). Właściciele serwisów obiecują promocyjną cenę za aktywację 1 zł, tymczasem prawdziwa cena jest zdecydowanie wyższa.

- Ściągnąłem program Max-Up do pobierania plików. Aktywacja w promocji miała kosztować złotówkę, z tym że żadnej promocji nie było i wysłanie sms kosztowało mnie 25 zł. Informacja o tym była zamieszczona na wąskim pasku w regulaminie - pisze jeden z użytkowników forum.onet.pl. Na podobny trik MaxUp dało się nabrać co najmniej kilkuset internautów.

- Konsument powinien otrzymać jasną informację dotyczącą ceny produktu. Również treści reklamowe w żadnym wypadku nie powinny wprowadzać w błąd i sugerować innych postanowień niż te, które można wyczytać w regulaminie. Uznanie danej praktyki za niedozwoloną jest jednak możliwe tylko po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego - podkreśla Agnieszka Majchrzak z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przed oszustami nie obroni dzisiaj internautów ani policja, ani administratorzy. Jedynym sposobem jest zachowanie zdrowego rozsądku i podejmowanie decyzji o zakupie nie tylko na podstawie wyjątkowo niskiej ceny.

@RY1@i02/2010/142/i02.2010.142.183.007a.001.jpg@RY2@

Najczęstsze oszustwa internetowe

Adam Makosz

adam.makosz@infor.pl

Grupa Allegro

@RY1@i02/2010/142/i02.2010.142.183.007a.002.jpg@RY2@

Fot. Arch.

Joanna Wagner, Grupa Allegro

Zakupy online dokonywane u zagranicznych sprzedawców tak naprawdę nie różnią się niczym szczególnym od tych dokonywanych u krajowych. Zasady zachowania bezpieczeństwa i rozsądku przestrzegane są we wszystkich dokonywanych przez nas transakcjach. Przede wszystkim uważajmy na superokazje. Sprawdźmy sprzedającego pod kątem jego reputacji i rodzaju przedmiotów, które sprzedawał wcześniej. Ustalmy dokładnie sposób finalizacji zawartej transakcji, czyli wymiany zapłaty za przedmiot. Korzystajmy z mechanizmów pozwalających nam bezpiecznie zapłacić za zakupy. Zwracajmy uwagę na maile, czy faktycznie pochodzą od naszego kontrahenta, czy nikt się pod niego nie podszywa. Serwisy, również zagraniczne, oferują wiele mechanizmów umożliwiających nam dokonanie bezpiecznej transakcji, ale to my przede wszystkim musimy zadbać o kupowanie z głową.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.