Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Coś się stało na imprezie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Gdańska prokuratura przeszukała mieszkanie Zbigniewa K., najbliższego współpracownika Włodzimierza Olewnika i przyjaciela jego syna.

To właśnie dlatego przedsiębiorca spod Płocka na piątkowym posiedzeniu komisji śledczej tak ostro zaatakował śledczych.

Olewnik twierdzi, że oskarżyciele z Gdańska szykanują jego byłego pracownika. Włodzimierz Olewnik skarżył się, że prokuratorzy potraktowali K., jakby był podejrzanym.

Zbigniew K. z Drobina 9 lat temu bawił sie na przyjęciu w willi Olewnika w Świerczynku. To stamtąd Krzysztof został porwany. Jednak oskarżyciele zdobyli dowody, które mogą świadczyć o tym, że było inaczej.

- Jest hipoteza, według której w trakcie imprezy stało się coś, o czym żaden z jego uczestników nie chce do dziś pamiętać, i to bada prokuratura - przyznał nam jeden z posłów z komisji śledczej.

Prokuratorzy przy okazji przeszukania przesłuchali Zbigniewa K. Wypytywali go o szczegóły przyjęcia. Kto obok kogo siedział, jaki był rozkład pomieszczeń. Dopytywali także, dlaczego K. był jedną z pierwszych osób, które zjawiły w domu Krzysztofa nazajutrz po porwaniu.

Jak się dowiedzieliśmy, K. mylił osoby, obok których siedział, a opis domu nie zgadzał się z jego rzeczywistym wyglądem.

Komisja śledcza spotka się z prokuratorami w sierpniu.

Maciej Duda

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.