Amerykańska tarcza w Redzikowie
W Redzikowie pod Słupskiem zostaną zainstalowane amerykańskie rakiety przechwytujące. Tyle że inne, niż chciał były prezydent USA George W. Bush.
W sobotę w Krakowie aneks do umowy zawartej w 2008 r. podpisali sekretarz stanu Hillary Clinton i szef naszej dyplomacji Radosław Sikorski.
Porozumienie zakłada, że zamiast rakiet dalekiego zasięgu zostaną umieszczone pociski krótkiego i średniego zasięgu (do 5,5 tys. km) SM-3. W ten sposób administracja Baracka Obamy wyszła naprzeciw obawom Rosji, że tarcza może skutecznie powstrzymać jej własny arsenał rakietowy. Dodatkowo Sikorski zapowiedział, że Polska zgodzi się na rosyjskie inspekcje w Redzikowie.
Polska jest pierwszym krajem w Europie, który zawarł porozumienie o udziale w nowym projekcie obrony rakietowej. Umowa jest także koordynowana z NATO. Hillary Clinton nie chciała powiedzieć, kiedy w naszym kraju mogłyby się pojawić pierwsze pociski SM-3. Jednak zdaniem ekspertów nastąpi to przed 2018 r.
W minionym tygodniu sekretarz obrony USA Robert Gates ostrzegł, że Iran już teraz jest w stanie wysłać w kierunku Europy jednocześnie kilkaset pocisków. Jednak na początek Amerykanie chcą umieścić rakiety SM-3 na okrętach patrolujących Morze Śródziemne, a w drugiej kolejności w krajach południowo-wschodniej Europy: Rumuni i Bułgarii. Dopiero w trzeciej kolejności nowe pociski miałyby zostać umieszczone w Polsce.
- Ten system będzie chronić polski naród, Europę, naszych sojuszników i innych przed zagrożeniami, szczególnie ze strony Iranu - stwierdziła Clinton.
Redzikowo będzie drugą bazą wojsk amerykańskich w Polsce. Co kwartał do Morąga przyjeżdża na miesiąc bateria przeciwlotnicza Patriot, a od 2012 r. będzie tam stacjonowała na stałe.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu