Mniej wolności, więcej CBA
Służba, która jeszcze niedawno była synonimem zła i do której rozwiązania wzywał niejeden polityk, dziś rośnie w siłę. Propozycje zmiany ustawy rozszerzają jej kompetencje, a wysokie pensje przyciągają z CBŚ najlepszych fachowców.
Komitet Stały Rady Ministrów przyjął kolejne poprawki w rządowym projekcie ustawy o CBA. Najbardziej kontrowersyjne zmiany dotyczą możliwości pozyskiwania i gromadzenia przez CBA bez zgody sądu tzw. danych wrażliwych. Informacje dotyczą pochodzenia rasowego lub etnicznego, poglądów politycznych, przekonań religijnych i filozoficznych, przynależności wyznaniowej, partyjnej lub związkowej, stanu zdrowia, kodu genetycznego, nałogów, życia seksualnego, skazań, orzeczeń o ukaraniu i mandatach, a także innych orzeczeniach wydanych w postępowaniu sądowym lub administracyjnym.
Artur Pietryka z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka twierdzi, że CBA to służba specjalna, dysponująca wyjątkowo skutecznymi środkami pozyskiwania informacji. - Brak niezależnego organu kontrolnego, jakim mógłby być sąd, pozwala na dowolne gromadzenie danych wrażliwych i wykorzystanie ich także w celach niezwiązanych z kompetencjami CBA, np. politycznych.
W pierwotnej wersji przepisów funkcjonariusze musieli mieć zgodę sądu, ale ten wymóg usunięto z projektu. W zamian przewiduje się powołanie przez szefa CBA pełnomocnika do spraw przetwarzania danych. Według szefa CBA Pawła Wojtunika to rewolucyjna zmiana, niespotykana w innych specsłużbach za granicą.
- Stworzenie wewnętrznego stanowiska odpowiedzialnego za kontrolę legalności przetwarzania danych to trafny, lecz niewystarczający zabieg. Kontrola sądu jako niezależnego organu gwarantowałaby lepszą ochronę danych wrażliwych - mówi Anna Wojciechowska-Nowak z Fundacji im. Stefana Batorego. Jednak takiej zgody nie potrzebują też inne służby, np. ABW i AW.
Z ustawy zniknęła też definicja korupcji. Zniknęła w ogóle, chociaż TK nakazał poprawić jej pierwotną wersję, uznawszy, że jest niezgodna z konstytucją. Brak takiej definicji może spowodować dowolne poszerzanie uprawnień CBA. I nie będzie tu hamulcem katalog przestępstw, których ściganiem zajmuje się CBA (to przestępstwa korupcyjne oraz inne, jeżeli "pozostają w związku z korupcją lub działalnością godzącą w interesy ekonomiczne państwa", np. rozliczanie dotacji, finansowanie partii politycznych).
- Dziś zakres kompetencji CBA ograniczony jest i katalogiem przestępstw, i definicją korupcji. Eliminacja definicji sprawi, że funkcjonariusze bez oparcia na zapisach ustawowych sami będą oceniać, co jest korupcją. Dopuszczenie takiej uznaniowości może prowadzić do rozszerzenia kompetencji CBA na przestępstwa niezwiązane z korupcją - mówi Anna Wojciechowska-Nowak.
Nowe brzmienie projektu ustawy o CBA niepokoi Antykorupcyjną Koalicję Organizacji Pozarządowych. Nowela to krok wstecz w stosunku do projektu z marca tego roku, nowe prawo wyposaży CBA w środki niejawnej inwigilacji, stosowane w zwalczaniu przestępstw pospolitych, obniżając jednocześnie skuteczność walki z korupcją - twierdzą w swoim oświadczeniu przedstawiciele koalicji. Ponadto brak precyzyjnej definicji korupcji może sprawić, że kompetencje CBA będą się przenikać z uprawnieniami innych instytucji.
Wzmocnienie prawne supersłużby idzie w parze ze zmianami kadrowymi. Biuro ściąga najlepszych z CBŚ. Jak się dowiedzieliśmy, Dariusz Rudy zmienia posadę wiceszefa policyjnego CBŚ na fotel dyrektora delegatury CBA w Szczecinie. Rudy kierował specgrupą, która odkrywa tajemnice uprowadzenia i zamordowania Krzysztofa Olewnika. To bardzo wartościowy transfer dla CBA, a wielka strata dla policji - jak ocenia przewodniczący sejmowej komisji śledczej Marek Biernacki (PO).
Czemu wiceszef CBŚ wybiera firmę, w której będzie miał niższe stanowisko? Dotychczas odpowiadał za pracę 2 tysięcy policjantów, teraz będzie kierował 20 agentami. Ale pensję będzie miał wyższą o 30 procent.
- Średnia płaca w CBA brutto to 6100 zł, policjanta - 3700 zł. - uśmiecha się jeden z rozmówców.
Część policjantów odrzuciła oferty b. szefa Mariusza Kamińskiego, obawiając się upolitycznienia. Dziś, gdy agentem 01. CBA jest Paweł Wojtunik, były szef CBŚ, znikają takie opory. Również gdańskie CBA jest obsadzane przez oficera CBŚ. - To kosztem CBŚ wzmacnia się CBA - uważa nasz rozmówca.
@RY1@i02/2010/115/i02.2010.115.000.006a.001.jpg@RY2@
Fot. Pecold/SE/East News
CBA zyskuje nowe uprawnienia i nowych funkcjonariuszy
Damian Michalik
Robert Zieliński
dgp@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu