Drugi pilot sugerował, aby zrezygnować z lądowania
Piloci prezydenckiego Tu-154M, podchodząc do lądowania, zeszli na krytyczną wysokość 20 m - ujawnił Edmund Klich akredytowany przy rosyjskiej komisji badającej katastrofę.
To zbyt nisko, by w panujących w Smoleńsku warunkach wylądować z powodzeniem. Rosnące wątpliwości rozwiać może dopiero publikacja stenogramu z nagranych rozmów w kabinie pilotów. Gdy samolot znalazł się na wysokości 80 metrów, drugi pilot rzucił komendę "odchodzimy". Ale Tu-154 M dalej spadał - ujawniła wczoraj stacja TVN 24. Zdaniem telewizji samolot był już poniżej tzw. wysokości decyzji. To moment, w którym pierwszy pilot podejmuje decyzję o tym, czy dalej lądować, czy przerwać procedurę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.