Dziennik Gazeta Prawana logo

Rośnie liczba fikcyjnych kradzieży aut

29 czerwca 2018

Co robią kobiety, gdy zapomną, gdzie zaparkowały auto? Zgłaszają jego kradzież. To nie żart.

Policyjne statystyki wskazują, że przybywa fałszywych zgłoszeń o kradzieży samochodów. Fikcyjne zgłoszenia mają też związek z próbami wyłudzenia odszkodowania czy uniknięcia odpowiedzialności za spowodowanie wypadku czy kolizji.

Tylko w województwie łódzkim zanotowano kilkadziesiąt fałszywych zgłoszeń. Oszustów nie odstrasza nawet odpowiedzialność karna. Za zgłoszenie sfingowanego przestępstwa grożą dwa lata więzienia, natomiast za składanie fałszywych zeznań nawet trzy. To dlatego że w każdej sytuacji dotyczącej kradzieży samochodu policjanci muszą podjąć określone procedurą działania. Joanna Kącka z biura prasowego łódzkiej policji podała kilka przykładów dotyczących fałszywych zawiadomień.

Jedna z łodzianek zgłosiła kradzież auta, bo wcześniej spowodowała nim kolizję, a potem uciekła z miejsca wypadku. Z kolei właściciel luksusowego SUV-a zgłosił jego kradzież, licząc na odszkodowanie od ubezpieczyciela. Te pieniądze miały pomóc mu rozwiązać problemy finansowe. Dochodzi też do sytuacji absurdalnych.

Ludzie zgłaszają kradzież auta, bo zapominają, gdzie je zaparkowali. - Przeważają tu kobiety, a miejsce rzekomego przestępstwa dotyczy dużych parkingów głównie w okolicach centrów handlowych - stwierdziła Kącka. I tak pewna łodzianka pomyliła piętra, na którym zaparkowała samochód. Będąc przekonana, że zostało skradzione, zawiadomiła policję.

ag, pap

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.