Nikt nie groził żonie "Iwana"
Artur Zirajewski, główny świadek w sprawie mordu na szefie policji, zmarł, bo pomieszał leki i przesadził z ich ilością. Leki zażywał, bo chciał uciec z więziennego szpitala. Miał już dość odsiadki.
Śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci gangstera "Iwana" prowadzą oskarżyciele z gdańskiej prokuratury okręgowej. W środę spotkali się z wiceministrem sprawiedliwości Stanisławem Chmielewskim. Jest on szefem nadzwyczajnego zespołu, który bada okoliczności nagłej śmierci najważniejszego świadka w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Chmielewski z prokuratorami obradowali nad raportem końcowym o przyczynach śmierci Zirajewskiego. DGP dotarł do jego najważniejszych ustaleń. Winnym śmierci "Iwana" jest on sam. Przez długi czas gromadził przeróżne leki - od nasennych po silne leki psychotropowe. Aż w końcu wziął ich piorunującą mieszankę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.