Monitoring nie będzie skuteczniejszy, lecz droższy
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uznało, że droga do poprawy skuteczności systemów monitoringu prowadzi do wymiany starych urządzeń na nowe. To poważny błąd. Najpierw trzeba stworzyć spójne zasady użytkowania systemów, zadbać o edukację operatorów i wprowadzić skuteczną kontrolę.
Polskie regulacje prawne określające zasady korzystania i eksploatacji monitoringu miejskiego są ubogie i nieprecyzyjne. Odpowiedzią na poważne luki w przepisach ma być rozporządzenie w sprawie sposobu utrwalania przebiegu imprezy masowej, minimalnych wymagań technicznych dla urządzeń rejestrujących obraz i dźwięk oraz sposobu przechowywania materiałów zgromadzonych podczas utrwalania przebiegu imprezy masowej, którego projekt przygotowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wprowadza on daleko idące zmiany w wymaganiach technicznych, jakie powinny spełniać systemy nadzoru wizyjnego. Wszystkie nowe instalacje, a także te już istniejące po dacie 30 marca 2011 r., musiałyby zawierać kamery cyfrowe transmitujące obraz o jakości HD. Zmiany dotyczą też sposobu rejestracji i przechowywania zarejestrowanego materiału. Czas, przez jaki zapis obrazu i dźwięku ma być gromadzony, został wydłużony z 30 dni do 12 miesięcy.
Wprowadzenie zmian w tym zakresie i sposób, jaki proponuje nowa regulacja, budzą poważne wątpliwości. Moim zdaniem w sposób niewłaściwy rozpoznano problemy z aktualnie funkcjonującymi systemami i wybrano niewłaściwe sposoby ich rozwiązania. Projektowane rozporządzenie (jeśli weszłoby w życie w obecnym brzmieniu) nie przyczyni się do poprawy efektywności systemów monitoringu wizyjnego obiektów goszczących imprezy masowe i tym samym bezpieczeństwa ich uczestników. W zamian za to z pewnością stanie się przyczyną znacznego drenażu budżetów właścicieli obiektów, czyli głównie samorządów lokalnych. Modernizacja instalacji, dostosowująca do nowych wymagań monitoring średniej wielkości stadionu, nadzorowanego przez kilkanaście kamer, może pochłonąć nawet 2 mln zł!
Systemy monitoringu wizyjnego stosowane obecnie dają (przy poprawnie wykonanej instalacji) jakość obrazu porównywalną z obrazem telewizyjnym. Nazwijmy je w skrócie - choć niezbyt precyzyjnie - systemami analogowymi. System o takiej jakości obrazu, jeżeli jest poprawnie użytkowany, staje się doskonałym narzędziem dla poprawy bezpieczeństwa w miejscach publicznych, w tym na stadionach.
Poprawnie użytkowany system oznacza przy tym, że na wykryte przez system zdarzenie następuje reakcja, zmierzająca do ujęcia sprawców, a operator obsługujący kamery rejestruje zdarzenia w sposób gwarantujący udowodnienie w postępowaniu sądowym przebieg tych zdarzeń i ról poszczególnych osób. Za pomocą takich właśnie analogowych kamer i rejestratorów, tworzących analogowe, lecz poprawnie użytkowane systemy, Brytyjczycy skutecznie zniechęcili swoich obywateli do bójek na stadionach. Skutecznie działali dlatego, że z poprawnie funkcjonującym systemem monitoringu wizyjnego, który wykrywa i dokumentuje zdarzenia, współpracowały prawidłowo reagujące służby ochrony, potrafiące ująć na gorącym uczynku sprawców, oraz system wymiaru sprawiedliwości, stosujący sprawnie i konsekwentnie kary, adekwatne do poziomu zagrożenia, jaki sprawcy zdarzeń powodują.
Wydające się łatwe do skopiowania wzory w naszym kraju nie działają. Powody takiego stanu można streścić do czterech najważniejszych. Po pierwsze, brakuje wystarczających umiejętności i wiedzy niezbędnych inwestorom, projektantom i wykonawcom do prawidłowego projektowania i realizowania systemu nadzoru wizyjnego obiektów. Po drugie, podobne braki gołym okiem da się stwierdzić u operatorów monitoringu wizyjnego, co uniemożliwia prowadzenie efektywnego nadzoru i rejestrację materiału skutecznego z punktu widzenia dowodowego. Kolejnym mankamentem jest nieskuteczność działania stadionowych służb porządkowych w obliczu zagrożenia, spowodowana brakiem umiejętności, doświadczenia i często - co zrozumiałe - strachem przed konsekwencjami podjęcia działania. Na koniec warto zauważyć brak jednoznacznych regulacji, środków kontrolnych i wiedzy po stronie odpowiedzialnych służb, uniemożliwiający korygowanie problemów technicznych i funkcjonalnych.
Resort spraw wewnętrznych i administracji, tworząc nowy projekt rozporządzenia, doszedł jednak do innego wniosku. Uznano, że systemy są nieskuteczne, nie z powodów opisanych powyżej, lecz dlatego, że używają urządzeń, które nie odpowiadają najnowszym propozycjom rynku. Tak więc zdaniem autorów rozporządzenia droga do poprawy skuteczności wiedzie nie przez tworzenie zasad i wzorców projektowania, realizacji i użytkowania systemów, edukację i szkolenia operatorów, ćwiczenia służb czy wreszcie skuteczną kontrolę i działania korygujące - lecz przez wymianę urządzeń na droższe!
@RY1@i02/2010/038/i02.2010.038.092.002a.001.jpg@RY2@
Przemysław Pierzchała, specjalista Akademii Monitoringu Wizyjnego, zajmujący się zarządzaniem systemami CCTV
AM
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu