Blida mogła zabić się pod presją
Barbara Blida mogła popełnić samobójstwo pod wpływem psychicznej presji spowodowanej śledztwem w jej sprawie.
To mało prawdopodobne, by zginęła w trakcie szamotaniny z funkcjonariuszką ABW - ocenił wczoraj biegły dr Michał Gramatyka.
Posłowie z sejmowej komisji śledczej badającej sprawę tragicznej śmierci Blidy wysłuchali wczoraj opinii eksperta. Dr Gramatyka oceniał, czy była minister rzeczywiście popełniła samobójstwo podczas zatrzymania i przeszukiwania jej domu przez ABW w kwietniu 2007 roku. - Osoba, u której dokonywane jest przeszukanie, może zachowywać się w sposób zupełnie nieprzewidywalny. Funkcjonariusze wykonujący czynności u takiej osoby powinny mieć tego świadomość - ocenił ekspert komisji.
Najważniejsze stwierdzenie z analizy biegłego odnosi się do przyczyn śmierci Blidy. - Po śladach na szlafroku Blidy można stwierdzić, że strzał padł z przyłożenia. To do minimum ogranicza hipotezę, że na miejscu doszło do szamotaniny - powiedział dr Gramatyka. Posłowie dopytywali go, jak to możliwe, że Blida miała broń w łazience, do której poszła z funkcjonariuszką ABW. - Po odebraniu domofonu, przez który dzwonili agenci ABW, poszła na górę domu, wyjęła rewolwer z sejfu i umieściła go w kosmetyczce w łazience. Miała na to wystarczająco dużo czasu - odpowiedział ekspert. Jego zdaniem dopiero po przeniesieniu broni funkcjonariusze mieli być wpuszczeni do domu. Gramatyka zaznaczył jednak, że są to tylko prawdopodobne okoliczności. Dodał, że samobójstwa w trakcie interwencji policji lub służb specjalnych są znane kryminalistyce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu