Ikeę zaatakowali przez przypadek
POLICJA I PROKURATURA potwierdzają informacje "DGP", które ujawniliśmy w piątek. Sześć bomb w sklepach Ikei podłożył polski gang, aby wymusić 6 mln euro. Eksperci ostrzegają: przypadków terroru wobec firm będzie więcej
Pierwsze trzy eksplozje zostały zsynchronizowane. Niewielkie ładunki wybuchły 30 maja w centrach meblarskich w Belgii, we Francji i w Holandii. - Żaden z klientów nie został ranny. Bomby zostały skonstruowane tak, by zminimalizować ryzyko wyrządzenia krzywdy - wyjaśnia nam jedna z osób pracująca przy śledztwie. Nic nie wskazywało, że to szantaż finansowy - sprawcy nie skontaktowali się z koncernem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.