Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Wiceszef Służby Celnej pozwalał na hazard

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Afery

Zastępca szefa Służby Celnej Grzegorz S. oraz kilku urzędników Ministerstwa Finansów usłyszeli zarzuty od prokuratorów badających aferę jednorękich bandytów - dowiedział się DGP. Według naszych informacji wspólne działania prokuratury apelacyjnej w Białymstoku i policjantów z Centralnego Biura Śledczego miały miejsce przed Wigilią. W domach podejrzanych były przeszukania.

- Po przesłuchaniu podejrzani zostali zwolnieni. Zarzuty dotyczą art. 231 kodeksu karnego - usłyszeliśmy od osoby związanej ze sprawą. Artykuł 231 przewiduje karę do trzech lat więzienia dla funkcjonariusza, który nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego. Według naszych informacji Grzegorz S., wiceszef celników, miał kilkukrotnie przyznać licencję na pracę automatów hazardowych zwanych jednorękimi bandytami. - Z opinii biegłych wynika, że automaty te mogły służyć do gry niezgodnej z prawem - ujawnia nasz rozmówca.

Takie same decyzje, tylko znacznie częściej niż Grzegorz S., podejmowały urzędniczki Ministerstwa Finansów, które pracowały w zlikwidowanym już departamencie nadzoru nad grami hazardowymi. To między innymi przez ich niedopełnienie obowiązków służbowych w kraju zaroiło się od automatów, w których wygrać można było znacznie więcej niż 15 euro, choć przepisy tego zabraniają. Cały proceder prześwietlają od kilku lat policjanci z CBŚ we współpracy z zespołem białostockich prokuratorów. Dotąd zarzuty usłyszało kilkadziesiąt osób. Wśród nich jest m.in. kilkunastu biegłych rzeczoznawców - według prokuratury niezgodnie z prawdą poświadczali oni, że automatów do gier losowych nie można przeprogramować tak, aby dawały wysokie wygrane (powyżej 15 euro). Biegli często wydawali swoje opinie dla całych partii automatów. Kolejna duża grupa osób podejrzanych to przedstawiciele podmiotów, które organizowały gry na automatach.

Przed dwoma laty zarzuty usłyszała Anna C., wtedy dyrektor departamentu służby celnej w resorcie finansów. To właśnie ją zastąpił Grzegorz S., który teraz też usłyszał zarzuty. W ocenie prowadzących sprawę policjantów i prokuratorów straty Skarbu Państwa mogły sięgnąć kilku miliardów złotych. Cały proceder zakończył się po wybuchu afery hazardowej, w której na jaw wyszły bliskie związki czołowych polityków PO z biznesmenami z tej branży. Zdaniem policjantów wcześniej państwo zrezygnowało z nadzoru nad jednorękimi bandytami.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.