Atak zimy sparaliżował Polskę
Pogoda
Są już pierwsze śmiertelne ofiary niespodziewanego ataku zimy. Co najmniej dwie osoby na Lubelszczyźnie i jedna w województwie opolskim zmarły z powodu wychłodzenia. Wielu ludzi straciło życie w wypadkach samochodowych spowodowanych utrudnieniami na drogach.
Informacje o wypadkach płyną z całej Polski. Trzy osoby zginęły w wypadku w Izdebniku w Małopolsce, cztery zostały ranne w wypadku autokaru, do którego doszło w sobotę wieczorem w miejscowości Czosnów w woj. mazowieckim. Podróżowali nim piłkarze wracający z meczu w Radomiu. To tylko niektóre z przykładów - w ciągu ostatniej doby doszło w Polsce aż do 99 wypadków. Jak informuje policja, zginęło 12 osób, a 124 zostały ranne.
W wielu miejscowościach strażacy byli wzywani do usuwania konarów drzew złamanych pod naporem zalegającego na nich mokrego śniegu. Drzewa utrudniały przejazd m.in. w Jełowej, Krapkowicach, a także w Opolu.
Z kolei ponad 50 tys. osób na Mazowszu pozostało bez prądu. Jak twierdzą eksperci, wszystko dlatego, że zima nadeszła za wcześnie. Drzewa mają jeszcze liście, na których zatrzymuje się śnieg. To zaś doprowadza do tego, że łamią się pod jego naporem, uszkadzając m.in. linie wysokiego napięcia.
Według synoptyków opady oraz niska temperatura będą się utrzymywać jeszcze do połowy tygodnia.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu