NIK: polskie lotniska są niedostatecznie chronione
Najwyższa Izba Kontroli zbadała stan bezpieczeństwa polskich lotnisk i twierdzi, że z ochroną tych obiektów nie jest dobrze, a przepisy dotyczące tej materii są niespójne z prawem unijnym
NIK objął kontrolą okres od 2009 r. do końca października 2011 r. Kontrolerzy Izby pojawili się w resortach infrastruktury, transportu, budownictwa i gospodarki morskiej, a także w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej oraz w dziewięciu podmiotach zarządzających lotniskami: im. L. Wałęsy w Gdańsku, Katowice - Pyrzowice, Kraków - Balice, Poznań - Ławica, Rzeszów - Jasionka, Szczecin - Goleniów, Wrocław - Strachowice oraz na Lotnisku Chopina w Warszawie. NIK podkreśla, że wprawdzie część ze stwierdzonych nieprawidłowości miała charakter incydentalny, ale "w dziedzinie bezpieczeństwa lotnisk każdy incydent może prowadzić do sytuacji zagrażających życiu i zdrowiu pasażerów".
Nieprawidłowości
Z informacji NIK wynika, że zarządzający lotniskami, przewoźnicy oraz inne podmioty prowadzące tam swoją działalność nie aktualizują swoich planów ochrony. Spośród 72 planów, które powinny być aktualizowane, 24 pozostawały bez zmian, a 27 zaktualizowano z opóźnieniami sięgającymi nawet 15 miesięcy. Inne nieprawidłowości dotyczyły szkoleń pracowników lotnisk i braku wymaganych certyfikatów. Z raportu NIK wynika, że nieterminowe przygotowywanie i prowadzenie szkoleń spowodowało, że na polskich lotniskach pracowało w różnych okresach 259 osób bez wymaganych kursów z zakresu ochrony lotnictwa cywilnego. Wśród nich byli także m.in. operatorzy kontroli bezpieczeństwa i osoby nadzorujące ich pracę, np. w Szczecinie na 48 pracowników kontroli bezpieczeństwa 25 nie posiadało stosownych certyfikatów.
Kolejne zastrzeżenia NIK dotyczą lotniskowych stref zastrzeżonych. Na pięciu lotniskach (w Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, Bydgoszczy i Wrocławiu) kontrolerzy odkryli nieprawidłowości związane z dostępem do tych stref. NIK wskazuje, że w strefie zastrzeżonej lotniska w Poznaniu znajduje się plac budowy. Podczas kontroli przez bramę tymczasową prowadzącą na plac budowy wjechały 2 samochody nie poddane kontroli bezpieczeństwa; kontroli tej nie poddano również kierowców. Z kolei w Szczecinie kontrolerzy odkryli obecność nieuprawnionej osoby w sortowni bagażu. Osoba ta była zatrudniona w firmie sprzątającej samoloty. Weszła do strefy zastrzeżonej bez przepustki, bo okazało się, że w sortowni bagażu przechowywano sprzęt do sprzątania statków powietrznych.
Odstępstwa od norm
W dokumentacji Lotniska Chopina w Warszawie kontrolerzy NIK odnotowali 2 przypadki przebywania osób nieuprawnionych w strefie zastrzeżonej. W pierwszym przypadku chodziło o 2,5.letnie dziecko, w drugim zaś o osobę poruszającą się na hulajnodze. Zdając raport z kontroli lotniska we Wrocławiu NIK wskazała, że pracownicy ochrony nie dokumentowali przyjęcia samolotów do ochrony i zwrotnego ich przekazania przewoźnikowi. Natomiast inni funkcjonariusze ochrony w książce przyjęć samolotów nie odnotowywali numerów plomb zakładanych na odstawiany na postój statek powietrzny i faktu ich zgodności ze stanem początkowym. NIK podkreśla, że było to niezgodne z obowiązującymi procedurami i mogło prowadzić do wejścia na pokład samolotów odstawionych na postój osób nieuprawnionych.
Izba wykryła także, że zarejestrowani na lotniskach agenci pocztowi nie byli wymaganego przygotowania do wykonywania kontroli ładunków i poczty przychodzącej i odprawianej komunikacją lotnicza. W rezultacie kontroli ładunków i poczty, wbrew unijnym przepisom, dokonywała Służba Ochrony Lotnisk i Straż Graniczna. Natomiast podmioty, które powinny to robić nie ponosiły jej kosztów.
Niedostatki regulacyjne
Odnośnie obowiązujących uregulowań prawnych Najwyższa Izba Kontroli ma zastrzeżenia co do ich zgodności z normami unijnymi. W raporcie pokontrolnym wskazano, że ubiegłorocznej nowelizacji Prawa lotniczego wciąż "nie zostały wydane jednocześnie akty wykonawcze do tej ustawy, uwzględniające nowe uregulowania w zakresie ochrony lotnictwa cywilnego". NIK stwierdza, że dotychczasowe działania naczelnych i centralnych organów administracji rządowej nie doprowadziły do prawidłowego uregulowania kwestii zabezpieczenia polskich portów lotniczych zgodnie z unijnymi standardami. Dlatego, zdaniem NIK niezbędne jest objęcie bezpośrednim nadzorem tej problematyki przez premiera. Zaangażowanie rządu powinno doprowadzić do przyspieszenia prac w tym zakresie - to jeden z wniosków Izby.
Marcin Rusecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu