Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Był przeciek w kontrwywiadzie

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Z SKW wypływały informacje o sprawdzaniu gen. Skrzypczaka

Ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego wyciekały informacje z operacji, której celem była weryfikacja wiceministra obrony narodowej Waldemara Skrzypczaka przed wydaniem mu certyfikatu bezpieczeństwa - wynika z informacji DGP.

Doniesienie o przecieku trafiło do warszawskiej Prokuratury Okręgowej, gdzie obecnie trwa już śledztwo dotyczące m.in. gen. Skrzypczaka.

- Materiały trafiły do nas 12 września, w całości są tajne. Mogę potwierdzić jedynie, że mamy śledztwo wszczęte z artykułu 266 kodeksu karnego, paragraf 2 - mówi DGP prokurator Przemysław Nowak.

Ten paragraf przewiduje karę do trzech lat więzienia dla funkcjonariusza publicznego, któremu udowodni się ujawnienie osobie nieuprawnionej informacji stanowiącej tajemnicę.

- Nas ta sprawa przerasta. W kwietniu 2013 r. SKW złożyła dwa doniesienia, które po półrocznych sporach między pionem wojskowym i cywilnym zostały połączone w jedno. Liczymy, że sprawa trafi na poziom Wydziału Przestępczości Zorganizowanej i Korupcyjnej Prokuratury Apelacyjnej - usłyszeliśmy od jednego z prokuratorów.

Zamieszanie wokół gen. Skrzypczaka zaowocowało tym, że sam wiceminister nie otrzymał od SKW certyfikatu bezpieczeństwa (tym samym nie ma dostępu do informacji niejawnych, co jest konieczne na jego stanowisku), a szef SKW gen. Janusz Nosek stracił stanowisko.

Jak już pisaliśmy w DGP, jedno z doniesień do prokuratury dotyczy podejrzenia, że wiceminister Skrzypczak mógł przyjmować "korzyści osobiste". Drugie - wręczania ich przez reprezentanta izraelskiego koncernu zbrojeniowego Skrzypczakowi, który jednocześnie był - w ocenie SKW - agentem obcego wywiadu (co akurat w branży zbrojeniowej nie jest zaskakujące).

Sam Skrzypczak zaprzecza podejrzeniom SKW i twierdzi, że padł ofiarą intrygi. Uzyskał poparcie ministra obrony narodowej Tomasza Siemoniaka, który podczas rozmowy z nami wskazywał, że od kiedy Skrzypczak odpowiada za zakupy armii, izraelski przedsiębiorca ponosi same klęski i nie zdobywa kontraktów.

To właśnie minister Siemoniak wystąpił o odwołanie szefa SKW zaledwie w kilkanaście godzin po tym, jak służba nie wydała certyfikatu bezpieczeństwa dla generała Skrzypczaka.

Wiceminister w rozmowie z "Tygodnikiem Powszechnym" przyznał, że wielokrotnie spotykał się z izraelskim biznesmenem. Podczas ostatniego spotkania, wiosną, przedsiębiorca miał go straszyć "znajomościami w SKW", jeśli nie zdobędzie intratnego zamówienia.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.